Subskrybcja//syndykacja

Najświeższe wpisy z Ainunau.net prosto do Twojego czytnika RSS.
RSS jest głupi? Skorzystaj z alternatyw:
uaktualnienia na mail@marciooFacebook PageiGoogle

Halo ludzie!

  • Blogoid odżywa w nowym miejscu, choć na szczęście, pod starym ardesem. Wszystkich dotychczasowych zarejestrowanych użytkowników, których personaliów nie udało mi się odtworzyć, serdecznie przepraszam i proszę o powtórną rejestrację.
  • Zrezygnowałem z dedykowanej usługi Facebook Connect. Przekazuję autoryzację przez sieci społecznościowe w zawiadowanie systemowi Disqus. Odpowiednie przyciski przy formularzu komentarzy.

Życzę przyjemnego odbioru.

Zaloguj się

Tabliczki uliczne — Liternictwo drogowe, część 3

Zgodnie z zapowiedzią powracam do Poznania. Jesienią pojawiły się w centrum miasta nowe tabliczki z nazwami ulic. Oczywiście, jak się zapewne domyślacie, tutaj także zastosowano krój drogowskazowy, brawa za konsekwencję w lansowaniu wiochy. Toż to nie liternictwo – to topornictwo.

Efektem takiego pomysłu estetycznego jest rozmiar tablic, wyjątkowo spory. I gdzie ta gospodarna minimalizacja kosztów? Czyżby sąsiad miał na zbyciu jakieś odpowiedniej wielkości płaskowniki? Bez sensu są te pytania, przecież jest schludnie, jest nowo, jest solidnie. Ale dzięki takiemu podejściu do sprawy każdy Gnieźnianin może poczuć wyższość nad pobliską aglomeracją (wyjątkowo zasłużenie tym razem). W pierwszej stolicy Polski juz dawno wymyślono estetyczne, dobrze komponujące się z zabytkowymi murami brązowe tablice opisane białym krojem szeryfowym, z herbem miasta. Nowe poznańskie tabliczki nie mają również minimalistycznego i “przezroczystego” wyglądu tych tradycyjnych granatowych. Mają za to gustowną, srebrnopodobną ramkę i słupki (foto poniżej).

Czytaj dalej “Tabliczki uliczne — Liternictwo drogowe, część 3″

Potężny szablon — Liternictwo drogowe, część 2

Nie pamiętam kiedy litery drogowe przyjęły obecny kształt. Strzelam, że stało się to na początku lat 80. Różnorodność drogowskazów zmieniła się w ujednolicone zielone tablice i drogowskazy strzałowe z białym liternictwem, w kształcie znanym nam mniej więcej dziś.

Nie ma wątpliwości, że pismo drogowskazowe zostało zaprojektowane przez profesjonalistę. Jest to jednoelementowy krój bezszeryfowy, charakteryzujący się “mocnymi” krawędziami wariacji podstawowych figur płaskich. Kształt finalny był kompromisem pomiędzy zasadami typografii, ergonomią i łatwością wykonania znaków. Każda litera została przedstawiona na siatce kwadratów, z zaznaczeniem charakterystycznych punktów kształtu. Dzięki temu lokalne służby i zakłady mogły w prosty sposób tworzyć napisy za pomocą szablonów (widywałem nawet takie z blachy stalowej), co gwarantowało identyczny wygląd tekstów jak kraj szeroki. Nikomu nie śniły się wtedy krzywe Beziera, a przyjęcie jakiegoś bardziej skomplikowanego kroju spowodowałoby w praktyce jeszcze większe trudności w “zgraniu” wyglądu tablic ze sobą. Mimo tego właściwie do końca epoki szablonów można było spotkać jakieś śmieszne odstępy międzyliterowe, obrócone czcionki itp. Nawet dziś, pomimo korzystania z komputerów, ploterów i wycinarek zdarzają się napisy, gdzie rolę wielkiej litery “M” pełni odwrócone “W”. Bez komentarza :)

Krój pisma znaków drogowych jest obecnie usankcjonowany prawnie przez Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. “w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków umieszczania ich na drogach”. Poniżej fragment załącznika do ww. rozporządzenia dotyczący określania kształtu liter, kerningu, wielkości.

Czytaj dalej “Potężny szablon — Liternictwo drogowe, część 2″

Liternictwo drogowe atakuje

W projektowaniu informacji wizualnej minimalizm jest mile widziany. W finansowaniu projektowania informacji wizualnej minimalizm jest złem. Miasto Poznań konsekwentnie kroczy obraną ścieżką oszczędności w projektowaniu i wykonaniu systemu informacji miejskiej. Zapraszam na cykl artykułów poświęconych panoszącej się w stolicy Wielkopolski tzw. “czcionce” drogowej, czyli krojowi pisma znanego z tablic drogowych naszego kraju. Materiał jest na tyle rozległy, że praktyczniej będzie podzielić go na kilka części.

O użyciu kroju drogowego pisałem już wcześniej, jednak rozprzestrzenianie się tego ciekawego zjawiska zmusiło mnie do ponownego przedstawienia sprawy. Pierwszą część poświęcę planowi linii tramwajowych tutejszego MPK.

Schemat przedstawiający sieć po raz pierwszy pojawił się na przystankach pod koniec sierpnia 2009. Pomijając dyskusyjne rozwiązania w projekcie graficznym (np. zbyt ciemna zieleń trawiasta punktów węzłowych, przeskakujące co przystanek względem siebie linie) dostaliśmy produkt poprawny, wręcz klasyczny, bo oparty na sprawdzonych założeniach. Pierwsze tego typu schematy powstały dla metra londyńskiego w latach 30. XX wieku.

Poniżej reprodukcja znacznego fragmentu schematu AD 2009 Q3.

Czytaj dalej “Liternictwo drogowe atakuje”

Moim zdaniem — nie

Wyrwany z marazmu przypływem powypoczynkowej energii wykonałem kilka zmian w układzie bloga. Zrezygnowałem z kategorii “subiektyw”, bo przecież wszystko co się tutaj pojawia jest moją opinią. Wyrażenie “moim zdaniem” jest tutaj tylko stratą miejsca i znaczeń. Muszę także wspomnieć, że nie chodziło o skrót od subiektywnie, ani o sprzedaż czegokolwiek z pozycji subiekta.

W zamian pojawiły się nowe kategorie:

  • prywata – wpisy wspomnieniowe lub związane z konkretnymi sytuacjami z mojej teraźniejszości,
  • kreacje – artykuły na temat wydarzeń i wydawnictw popkulturalnych,
  • komputronium – termin zaczerpnięty z powieści “Accelerando” Charlesa Strossa, oznaczający mechanizm komputerowy wielkości układu planetarnego, tutaj wyróżniający wpisy dotyczące internetu, sprzętu komputerowego i wszystkiego co biega po łączach.

Czytaj dalej “Moim zdaniem — nie”

Nowoczesne blogi z Posterous.com

Któregoś pięknego dnia pewien smutny nastolatek z okolic Tulsy postanowił, że będzie odtąd wieźć życie pożyteczne i nienudne. Wyjechał do Kalifornii i założył tam agencję matrymonialną mającą być antidotum na rozpasanie moralne epoki dzieci kwiatów. Wymyślił sobie, że potęga więzi rozkwitnie w namiętnych listach słanych akros de kontinent. Nadał swojej firmie długą, ale ideową nazwę — “Poczta i erotyka dla nas”. Ale Posterous to coś z zupełnie innej beczki.

Posterous to dzisiejsza i w dodatku nie wyssana z palca opowieść. To historia o najbardziej przełomowym i najwygodniejszym sposobie współczesnego blogowania. Bo czyż może być coś prostszego od wysłania maila, w którym umieścimy treść, obrazki, filmiki, linki, pdfy i co tylko wena podpowie, na adres post@posterous.com? System automatycznie powoła do życia blog, którego loginem do zarządzania będzie adres nadawcy.

Co w tym wyjątkowego zapyta znudzony, acz zaawansowany wędrowiec-sieciowiec. Przecież, dajmy na to, możliwość publikowania via mail oferuje i góglowy Blogger, i WordPress, i Tumbler, a może nawet i blox.pl! (piszący nie ma bladego pojęcia). Jednak żaden z wymienionych nie pozwoli zrobić tego tak szybko. Wyjątkowy też jest sposób w jaki Posterous wysłaną wiadomość przetwarza i jak pozwala na gospodarowanie nią.

Czytaj dalej “Nowoczesne blogi z Posterous.com”

Str. 1 z 26123451020...Ost. »

Ostatnio na blogu

Potężny szablon — Liternictwo drogowe, część 2, 24.1.10
Nie pamiętam kiedy litery drogowe przyjęły obecny kształt. Strzelam, że stało się to na początku lat 80. Różnorodność drogowskazów zmieniła się w ujednolicone zielone tablice i drogowskazy strzałowe z białym...

Liternictwo drogowe atakuje, 18.1.10
W projektowaniu informacji wizualnej minimalizm jest mile widziany. W finansowaniu projektowania informacji wizualnej minimalizm jest złem. Miasto Poznań konsekwentnie kroczy obraną ścieżką oszczędności w projektowaniu i wykonaniu systemu informacji miejskiej....

Nowoczesne blogi z Posterous.com, 8.1.10
Któregoś pięknego dnia pewien smutny nastolatek z okolic Tulsy postanowił, że będzie odtąd wieźć życie pożyteczne i nienudne. Wyjechał do Kalifornii i założył tam agencję matrymonialną mającą być antidotum na...

Nawet superbohater nie przetrwa apokalipsy, 4.1.10
Nie wytrzymałem i zagrałem we flaszową grę Canabalt (wersja PC, wersja à la iPhone), produkt niezmiernie atrakcyjny i na wskroś pasożytniczy. Mam do czynienia z najprostszą grą w historii. Do...

Pożegnanie z radiem Trwam, 2.1.10
Ponad dwa i pół roku korzystałem z usług serwisu Last.fm. Mariaż muzyki i statystyki zdawał się być spełnieniem młodzieńczych marzeń – nareszcie na pytanie o najczęściej słuchaną płytę czy pieśń...