Czyściciel stron
Readability to bardzo przydatne narzędzie stworzone przez firmę arc90. Ten dodatek do przeglądarki internetowej umożliwia ekstremalne standaryzowanie wyglądu stron. Gdy odwiedzamy zawaloną reklamami i przeszkadzajkami stronę, zaopatrzoną w za małe znaki i wspomaganą dodatkowo przez zbyt szerokie szpalty tekstu, możemy udać się po pomoc do bookmarkletu Readability (wersja darmowa).
Kliknięcie zainstalowanego przycisku uruchamia jednorazową konwersję wyglądu – tekst zostaje odfiltrowany z niepotrzebnej treści i wstępnie przeformatowany na krój szeryfowy. Później możemy także dobrać kolorystykę i szerokość. Proste i skuteczne z jedną wadą — nie da się tą metodą przejrzeć komentarzy pod artykułami.
Czarny Piotruś ftw
Tym razem proponuję felieton plotkarsko-refleksyjny. Kilka dni temu byłem świadkiem jednej z najciekawszych historii z cyklu obnażamy ludzką naiwność/próżność/nietolerancję etc. Znany tu i ówdzie angielski komediant Peter Serafinowicz, opublikował w drugie święto taki oto komunikat:
Użytkownicy twittera należą do najbardziej wyczulonych na informację ludzi na planecie. Łykną i przekażą dalej wszystko jak leci, a poziom tolerancji na bzdurę rośnie szczególnie, gdy do akcji wchodzi osoba znana. Tak oto narodziła się jokegate, Afera z Żartem (którego nie było), Bo Serafinowicz w ogóle nie opublikował żadnego obraźliwego żartu.
Cytuję za twitterem
Trafiłem przypadkiem na ciekawą wtyczkę do WordPressa o przyrodoleczniczej nazwie Blackbird Pie. Rozszerzenie służy cytowaniu w zgrabnej formie statusów z twittera. Nazwa z czegoś tam wynika, rozumiem, ale ciasto z ptaka? Jeszcze tego nie grali. Liczę naiwnie, że jej funkcjonalność pozwoli mi na zdynamizowanie treści wpisów. Może przyda się także innym blogerom. O ileż elegantsze i mniej pracochłonne jest publikowanie za pomocą Blackbird Pie niż robienie zrzutów ekranu, edytowanie, wrzucenie na serwer i podlinkowanie. Proponowane rozwiązanie jest szybsze, estetyczniejsze, efektywniejsze. W dodatku wszystkie linki, hashtagi i daty są, pardon, klikowalne.
Korzystanie jest nadzwyczaj proste, trzeba jedynie znać adres url do tweeta. Następnie w oknie edycji postu wystarczy użyć shortcode’u:
Szczęśliwych Wakacji
Nie mam pojęcia czy ktoś z Państwa mógłby poczuć się urażony, gdybym napisał: „Wesołych Świąt”. Dla przykładu, kilka raportów twierdzi, że odwiedzają mnie nawet mieszkańcy Rosji, a u nich święta trochę później.
Amerykanie, mistrzowie współczesności, używają na okoliczność pozdrowień wyrażenia „happy holidays”, które prowokacyjnie spłaszczyłem w tytule. Wakacji, białych, tyle co kot napłakał, ledwie piątek (prawnie wolny, za sobotę, 25 grudnia), rzeczona sobota, niedziela i powrót do zakładu. Właściwie nietaktem byłoby życzyć czegokolwiek, bo to przecież ledwie weekend z choinką. Ale tak, te „holidays” to nie są zwykłe wakacje. Jak etymologia wskazuje — to dni święte. Zatem życzę, by były uświęcone spokojem i niosły radość.
Zamiast padającego na ekranie śniegu (nie mam ochoty drażnić ciepłolubów) obrazek z typowej lapońskiej fabryki.

Drawing by Funnel Incorporated
●








Odzewy ze świata