Fotografia
Z przyczyn technicznych musiałem zrezygnować z galerii w dotychczasowej formie. Skorzystaj z linków na dole strony lub paska nawigacyjnego by odwiedzić moje „wystawy“ w serwisach zewnętrznych.
Znasz kogoś kto dziś nie fotografuje? Pewnie znasz, ale wielu osobom przychodzi się zastanowić nad odpowiedzią trochę dłużej niż 5 lat temu. Nie jestem oryginalny, również fotografuję, amatorsko.
Co mi wpada w szklane oko
Kadruję to co każdy, z naciskiem na architekturę, przyrodę i sport. Jednak szczególnie staram się znajdować geometryczne niecodzienności w architekturze, w otoczeniu generalnie. Nigdy nie przechodę też obojętnie obok wszelkiego rodzaju napisów, szyldów, wszelkich manifestów typograficznych w skali większej niż druk. Chciałbym robić dobre, nastrojowe makra, najlepiej bez użycia efektów specjalnych w postprodukcji. Może kiedyś dorosnę do street photo udziałem ludzi i portretu.
Demitologizacja gadżeciarstwa
Zdarzyło mi się pstrykać kilkoma aparatami w dzieciństwie, w tym i zenithem. Pamiętam jednak nazwę swojego pierwszego „prawdziwego“ aparatu. To był Certo 110 (ang. wiki). Potem był jakiś „kalekmaszin“ Kodaka, następnie Olympus {}. W 2004 rozpocząłem fotografowanie cyfrowe, a start w tym pasjonuącym hobby umożliwił mi Canon Ixus 40. Od 2008 roku do stajni chwytaczy obrazów dołączył Olympus E-410. Jest też jakaś szklarnia, z której najbardziej lubię ZD 40–150, czyli dłuższy z obiektywów kitowych. Jednak bez ZD 9–18 i ZD 50/f2.0 byłbym niczym ;) Ale to tylko sprzęt, nie przeceniajmy jego roli. Jeszcze wiele zapiszę karty pamięci zanim stwierdzę, że ten aparat mnie ogranicza.
Coś o moim stosunku do postprodukcji? Mógłbym długo. Może tylko lakonicznie — nie lubię przegiętych HDR-ów.
Linki
Moją galerią główną jest oczywiście profil na flickr.com. Ląduje tam wszystko co prezentuje w miarę przyzwoity poziom. Ostatnimi czasy jednak systematycznie podnoszę poprzeczkę. Ilość powoli przekształcam w jakość.
Osobnym projektem fotograficznym był Dziennik 365, który położył nacisk na codzienność i prostotę. Materiał jest w całości dostępny również na flickerze, jednak wiele obrazków pozbiawionych jest opisów i przez to wyrwanych z kontekstu.
No to pstryk!





Odzewy ze świata