Wczoraj rozpoczęły się jakieś update’y na serwerach tlena, popularnego komunikatora internetowego =] W związku z tym wszyscy „niepołączeni“ stali się „niewidocznymi“ i wyświetlanymi, co spowodowalo niezły burdel na mojej liście. Jednak, w myśl studenckiego powiedzenia, istnienie burdelu w najbliższym otoczeniu nie przesądza o obecności prostytutek :D Zatem nie ma się czego bać. Niedługo jakiś bardzo mądry pan (very impotent Pan), np. Leech, twórca protokołu tlen do mirandy, pojawi się z odsieczą… daj mu Panie Boże Zdrowie i sprawny obieg płynów ustrojowych. Ignorance is bliss :) c.u.●






Odzewy ze świata