Archiwum dla ‘non-profit’ Kategorie
Dziennik 365
Rok temu rozpocząłem pewien eksperyment fotograficzno-życiowy — dziś po raz ostatni wykonałem i opublikowałem zdjęcie na fotoblogu tworzonym według zasad projektów 365-dniowych. Podstawowe założenie brzmiało: weź aparat, zrób codziennie jedno zdjęcie, opublikuj je i wytrzymaj tak przez rok. Proste. W praktyce okazuje się to prawdziwym testem “wytrwałości w hobby”. Ostatnie dwa miesiące sprawiły mi szczególną trudność w wyławianiu obrazów z codzienności. Tematyka zdjęć może być dowolna (tak jak w moim wykonaniu), choć cenniejsze mogą być dokonania… Czytaj dalej »
Czytelniku drogi!
Jedna z moich ulubionych wizji przyszłości za jeden z podstawowych punktów przyjęła sobie powszechny analfabetyzm. Nie ten rozumiany dziś jako przenośnia w zastosowaniu do pewnych grup zawodowych czy subkultur, lecz ten rozumiany dosłownie. Ludzie nie muszą znać liter – za komunikację odpowiada wszechobecny przekaz dźwiękowy i obrazkowy. Po co stosować opis, skoro można go zastąpić doskonałą animacją i narracją lektora? Brzmi znajomo? Oto świat, gdzie umiejętność czytania i pisania jest domeną elity społecznej. Plebs ma wyłącznie chleb i igrzyska. Staramy… Czytaj dalej »
Pograjmy na Wietrze
Nazwa małego urządzenia, które zrobiło w 2008 roku oszałamiająca karierę mówi bardzo dużo — netbook. Ale nie wyczerpuje tematu. Ten mały, choć praktycznie pełnoprawny komputer może mieć szereg innych zastosowań — łatwiej to zrozumieć użytkownikowi korzystającemu na co dzień z nienajnowszych komputerów o zróżnicowanej wydajności. Zanim kupiłem Winda zastanowiłem się, do czego jeszcze mógłby mi się przydać taki sprzęt, czy w dzisiejszych czasach można robić jeszcze coś ciekawego z komputerem nie posiadającym połączenia z internetem? Przypomniałem… Czytaj dalej »
Król mikroblogów jest jeden
Internet jest blisko nas, ułatwia życie, bądź przejmuje nad nim kontrolę. Jego potęga jest oczywistością. Wybór należy do użytkownika. Teraz do walki o dusze i pieniądze użytkowników dołączyły kolejne zjawiska — internet bezprzewodowy oraz serwisy mikroblogowe. Na razie jeszcze ciężar tych zmagań do kraju nie dotarł, ale oferty operatorów gsm stają się coraz ciekawsze, a w publicznych miejscach coraz częściej można zlokalizować hotspoty — stałe połączenie, w dosłownym tego słowa znaczeniu, jest coraz bardziej dostępne. Pierwszy czynnik wydaje się być… Czytaj dalej »
Do the avatar!
Oto broniący honoru swego miesiąca wpis, coś wspaniałego zupełnie. Kilka dni temu w pogoni za odmóżdżeniem wpadłem na stronkę filmu kinowego o Simpsonach, „The Simpsons Movie“ bodajże. Proszę nie uciekać! To nie jest recenzja! W życiu nie widziałem Simpsonów, a trafili do mojej świadomości pierwszy raz dzięki piosence „Do the Bartman“ i nigdy mnie do nich nie ciągnęło, choć obrastali legendą wśród lubiących amerykańską pop-kulturę idącą trochę na ukos.Na stronie można sobie „skomponować“ postać, wyposażyć ją w charakterystyczny ryjek albo wyczesany fryz.… Czytaj dalej »






Odzewy ze świata