Zaloguj się Registration
Przejdź do treści

Człowiek z piłką w rękach i prawdą na ustach

Miałem o spo­rcie nie pisać, bo gdybym zaczął to pewnie byłoby o zapo­mnia­nych enbie­jow­cach, siat­kar­kach, o F1, o pił­ka­rzach fut­bo­li­sto­wych, o „ludziach z siłowni“ etc. etc. A prze­cież nie jest to blog mono­te­ma­tyczny, czyli taki co poten­cjalnie ma większe szanse na sukces;)

Jednak nie moge się opa­nować i piszę, choć do końca może nie jest to o spo­rcie. Jest to o czło­wieku nie­pa­su­jącym do modelu Polaka maluczkiego.To Artur Boruc, czło­wiek nie bojący sie prawdy, spo­kojny, rze­czowy. Jedyny pro­fe­sjo­na­lista w naszej repre­zen­tacji, jedyny wojownik, który zna drogę swo­jego roz­woju, także tego ducho­wego. Może kilku innych by się jeszcze zna­lazło, ale pozo­stają oni ukryci za ścianą idio­tycz­nych mar­ke­tin­go­wych gadek nie­po­par­tych jaki­mi­kol­wiek argu­men­tami w postaci czynów. I są to koledzy z dru­żyny, tre­nerzy, komen­ta­torzy codzinnie żyjący z tej nędzy. W dostatku. Bo łatwo sprzedać pod­sta­wowe namięt­ności.

Piłka nożna jest spra­wie­dliwa, nagradza tych którzy potrafią, a nie tych którzy bardzo by chcieli. Nasz, mój bram­karz, potrafi powie­dzieć juz po raz kolejny, to czego inni boją sie pomy­śleć i swym zadu­faniu nazwać. Podobnie racjo­nalnie zachował się po meczu z naszymi przy­ja­ciółmi wszech­czasów, Niemcami. Dziękuje Panie Arturze — dzięki Panu wczo­rajsze sie­dzenie przed tele­wi­zorem miało sens, tak ze spor­to­wego, jak i z emo­cjo­nal­nego punktu widzenia.

clipped from www.sport.pl
Boruc: Nienawidzę takich sytu­acji, nienawidzę
Zobacz powiekszenie
Artur Boruc: Nienawidzę takich sytu­acji, nie­na­widzę. Coś sobie obie­cu­jemy, mówimy, a potem… wygląda to kom­pletnie odwrotnie. No, ale od tego jestem żeby bronić. Nie wycią­gamy żadnych wnio­sków z pomyłek i to boli. W końcu wybrnę­liśmy z opresji, ale jak się oka­zało — nie do końca. Sędzia? To w końcu my gramy i bie­gamy za piłką po boisku. Dziś nam nie pomógł, to fakt. Takie życie. Nie ma żadnego zna­czenia, że nie było kołyski dla mojego synka… Przykro mi, bo takie remisy, z zespo­łami gor­szymi od siebie, bolą bar­dziej niż porażki z lep­szym od siebie, kiedy nie możesz nic poradzić.
blog it

Więcej o Euro raczej nie napiszę. Kibicuję grze jako takiej, życzę miłego odbioru.


Krótki link do tego wpisu: http://ymk.in/abo

Odzewy ze świata

Losowe wpisy

Subskrybcja//syndykacja

Najświeższe wpisy z Ainunau.net prosto do Twojego czyt­nika RSS.
RSS jest głupi? Skorzystaj z alter­natyw:
uaktualnienia na mail@marciooFacebook PageiGoogle