Subskrybcja//syndykacja

Najświeższe wpisy z Ainunau.net prosto do Twojego czytnika RSS.
RSS jest głupi? Skorzystaj z alternatyw:
uaktualnienia na mail@marciooFacebook PageiGoogle

Halo ludzie!

  • Blogoid odżywa w nowym miejscu, choć na szczęście, pod starym ardesem. Wszystkich dotychczasowych zarejestrowanych użytkowników, których personaliów nie udało mi się odtworzyć, serdecznie przepraszam i proszę o powtórną rejestrację.
  • Zrezygnowałem z dedykowanej usługi Facebook Connect. Przekazuję autoryzację przez sieci społecznościowe w zawiadowanie systemowi Disqus. Odpowiednie przyciski przy formularzu komentarzy.

Życzę przyjemnego odbioru.

Zaloguj się

Czy rodacy polubią blipanie?

Polacy są w Sieci narodem chętnym, aktywnym i dumnym — świadczą o tym sukcesy rodzimych liderów internetu: Naszej Klasy, Allegro czy Gadu-gadu, czy wysoka pozycja polskiej gałęzi Wikipedii. Liczby użytkowników tych serwisów są zauważane na świecie, choć przecież nasz kraj nie jest tak ogromnym rynkiem. A wszystko to dzięki lojalności użytkowników, dla których najbardziej liczy się rodzimy język i prostota.

Na temat obecnej popularności tych aplikacji ciekawie i dogłębnie napisano w innym miejscu. Serwisy mikroblogowe typu twitter są z definicji proste, zatem istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że zostaną dobrze przyjęte wśród polskich konsumentów internetu. Liderem w tym wyścigu jest blip.pl. Nazwa dźwiękonaśladowczo-dziwna jest akronimem od "bardzo lubię informować przyjaciół". Jakiś czas temu, twórcy serwisu postanowili zawalczyć o większą popularność wypuszczając film reklamowy. Całość “after the break”.

Autorzy zaprezentowali nam kolorowy, niekonkretny, quasi-odlotowy film. Niewiele z niego wynika, komunikat ogranicza się do tezy “myślisz, że jesteś inny, fajny, zabawny — powinieneś mieć konto na blip.pl”. Jestem zawiedziony. “Co to jest blip? Blip jest czymś nowym, jeszcze nie okrzepł (…)”. To otwierające zdanie dobrej prezentacji? W książce jakiego hochsztaplera wyczytać można takie rzeczy? Cóż to za bełkot. Autorzy prezentacji chcą wyraźnie trafić do średnio inteligentnych ludzi, wrażeniowców, o słomianym zapale, jednak mogą się przeliczyć, bo to nie jest reklama na poziomie np. Heyah. Mętnie to wszystko zostało przedstawione, nawet jeśli w filmiku jest jakaś treść, to została przesłonięta przez pstrokaciznę i niewybredny humor. Porównajmy to z filmem o twitterze zrobionym przez niezależną firmę. A przecież gra idzie o bardzo dużą stawkę — mikroblogi to potencjalna żyła złota. W połączeniu z takim serwisem społecznościowym jak Nasza Klasa, czy strategiczną współpracą z operatorami gsm, mamy do zagospodarowania kilka milionów aktywnych głów.

O obsłudze blipa również powstał film instruktażowy zrobiony przez uczynnego użytkownika serwisu (chwała mu za to). To jednak już projekcja dla cierpliwych i bystrookich, przeciętny użytkownik nie wytrwa za długo, meandry strony raczej go zniechęcą.

Cechy charakterystyczne serwisu

Zwrócę się teraz do wszystkich, którzy przeczytali wpis o twitterze. Wiemy już czym jest mikroblog lub, jak się mówiło kiedyś częściej, serwis lifestreamowy (“o przepływie życia”). Tym właśnie jest blip, a to że jest “czymś nowym, jeszcze nie okrzepł”, nie ma żadnego znaczenia. Przyznaję, że blipowi kibicuję, i korzystam z niego, choć raczej sporadycznie, czekając na większą ilość znajomych. Poza tym przesyłanie komunikatów po polsku jest dużo bardziej inspirujące, w końcu przyjemność używania najlepiej opanowanego języka, tym bardziej skojarzeniowo, to jest to.

Blip umożliwia wysyłanie komunikatów o długości 160 znaków (o 20 więcej niż w twitterze czy identi.ca) co odpowiada standardowej długości smsa. Na blipa można bez pomocy innych serwisów wrzucać zdjęcia, linki (są automatycznie skracane), system zamieni także link z You Tube’a na odtwarzacz z filmikiem, który będziemy mogli obejrzeć bezpośrednio na stronach blipa. Po zweryfikowaniu przez system naszej tożsamości uaktualnienia możemy wysyłać również z komórki, komunikatora czy za pomocą aplikacji desktopowych. Wysyłanie obrazków z komórki? Proszę bardzo — jest numer pod który wysyłamy mms ze zdjęciem i gotowe.

Serwis oferuje oczywiście automatyczne obserwowanie innych użytkowników i wysyłanie im wiadomości bezpośrednich (dostępnych dla innych) i całkowicie prywatnych (widzianych tylko przez zainteresowane strony). Możemy wejść na stronę wybranego użytkownika (zwaną bliplogiem) i przejrzeć całą historię wpisów (oczywiście bez wiadomości prywatnych). Niestety nie można ciekawych wiadomości oznaczyć statusem “ulubione/wartościowe” — wielka szkoda. Oczywiście są na to sposoby, ale nie są to działania oczywiste typu chłop-cep, alias polityk-piłka.

Znakomicie rozwiązano w blipie filtrowanie publicznego strumienia wiadomości — gdy jesteśmy zainteresowani konkretnym tematem to nakazujemy systemowi śledzenie wpisów z interesującym słowem kluczowym, tak zwanym tagiem (taga tworzmy przez poprzedzenie normalnego wyrazu znakiem “#”). Możemy teraz bezwysiłkowo “monitorować” wpisy związane z naszym miastem, ulubionym programem tv/komputerowym, również tych użytkowników, których normalnie nie obserwujemy. Inny przykład — umieszczając we wpisie kultowe “#drogiblipie“, możemy zadać pytanie szerokiej społeczności blipowiczów i czekać na szybką poradę. Podobno działa.
Niestety, zwiększając liczbę obserwowanych tematów i użytkowników zaczynamy bardzo szybko zapełniać nasz kokpit informacjami, a te starsze, które wypadają z listy 15 najnowszych, nie są archiwizowane. Tym samym mogą nam raz po raz umykać wpisy na obserwowany temat lub wiadomości prywatne. [User pralka wyprostował mi trochę widzenie, patrz komentarze]

Rozszerzenia

Z wszelakimi niedoskonałościami poradzą sobie zewnętrzne serwisy korzystające z zasobów bazy danych blipa. Absolutnie podstawowymi są tutaj blipcast oraz sekretarka. Blipcast umożliwia odtworzenie historii wpisów opatrzonych dowolnym tagiem, umożliwia także zalogowanie do blipa i pisanie wpisów na dany temat ze strony przypisanej konkretnemu słowu kluczowemu. Pamiętajmy by nie wpisywać na takiej stronie taga, serwis sam umieści odpowiednie słowo w treści wpisu. Wszystko wyda się bardzo proste po obejrzeniu działania w praktyce :)

Sekretarka, to rozszerzenie napisane przez guru społeczności blipa Tomasza Topę. Ta aplikacja internetowa pozwala sprawdzić prywatne wiadomości, które nam przysłano. Tym sposobem nie ucieknie nam powiadomienie o kłopotach znajomego z psem albo info o ciekawym wydarzeniu na klatce schodowej.

Do wpisywania wiadomości możemy także użyć zewnętrznych programów takich jak pracujące na platformie Adobe AIR — Airblip i Deskblip. Programy są w dosyć wczesnej fazie rozwojowej, dlatego musimy się przygotować na eksperymentowanie z eksperymentalnymi ikonami ;) Dużo ważniejsze od programów desktopowych i rozszerzeń przeglądarek (przyzwoity Blipfox) są programy dla komórek. Na razie mamy tylko (?) klienta iPhone’a. Właścicielom innych systemów operacyjnych w komórkach pozostaje na razie korzystanie z mobilnej wersji blipa.

Siła serwisu, czyli społeczność

Trzon społeczności blipa stanowią specjaliści i pasjonaci IT oraz internetu. Jest to śmietanka użytkowników polskiej sieci — programiści, aktywni uczestnicy blogosfery, webmasterzy. Know-how i rekomendacje jakie wprowadzają na blipa są nie do przecenienia. Jednak wsród zwykłych użytkowników mikroblogi nie cieszą się jeszcze dużą popularnością. Przez poważnych (zaawansowanych) są postrzegane jako substytut czatu, dla piszących/sprzedających nie stanowią jeszcze, ze względu na mały zasięg, dobrej platformy reklamowej; nie skłaniają także do pisania mini-streszczeń artykułów, może nawet kilkunastowyrazowych, celnych podsumowań rzeczywistości.
Ciekawym jest fakt, że blip jest produktem ze stajni Gadu-gadu, a jednak nie został doceniony masowo przez komunikatorowców. Czas jest u nas jeszcze wciąż za tani i ślęczenie przed oknem ceni się bardziej niż konkretny komunikat ;) Przyjemnie odnotować jednak próby, trochę nieudolne jeszcze, trafienia do szerszego odbiorcy. Poza paroma udogodnieniami blipowi nie potrzeba wielu opcji. By trafić pod strzechy najlepiej być prostym :)

Na koniec życzenia. Autorom blipa i innych polskich serwisów tego typu życzę szybkiego rozwoju, a użytkownikom pasjonujących odkryć, ciekawych kontaktów, po prostu dobrych doświadczeń z mikroblogami.•

Podobno podobne wpisy:

Rozpropaguj:
  • email
  • PDF
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar
  • Tumblr
dodajdo
  • I na nowo odkryłem świat :) Jaka miła niespodzianka. Dzięki za lekcję i pzdrexy również.
  • pralka
    blip archiwizuje mesgi, przyjrzyj sie dobrze okienku na stronie gdzie wpisujesz mesga, drobnym drukiem 'archiwum'. tuz obok 'zalacz fotke'.
    pzdrexy
  • ziuzia
    nie masz blipa - jesteś cipa
  • Mały szary użytkowniku ;) Nie każdy jest No.2 [poprzednio No.1] na Top99 mikrocelebrytów. Nie każdy pisze aplikacje dla społeczności. Nie każdemu możemy zawdzięczać znaczące poszerzenie funkcjonalności blipa. Składam podziękowania.
    A “guru” to już taka trochę licentia poetica.
  • Osz kurka, nawet WL Writer nie wychwycił byka;) Dzięki.
  • Iga
    instruktaŻowy ;)
  • "Sekretarka, to rozszerzenie napisane przez guru społeczności blipa Tomasza Topę"


    Hm... hm... "guru"? Ja jestem tylko małym, szarym użytkownikiem... gdzie mi tam do "guru"...
blog comments powered by Disqus

Krótki link do tej strony

Ostatnio na blogu

Tabliczki uliczne — Liternictwo drogowe, część 3, 24.2.10
Zgodnie z zapowiedzią powracam do Poznania. Jesienią pojawiły się w centrum miasta nowe tabliczki z nazwami ulic. Oczywiście, jak się zapewne domyślacie, tutaj także zastosowano krój drogowskazowy, brawa za konsekwencję...

Potężny szablon — Liternictwo drogowe, część 2, 24.1.10
Nie pamiętam kiedy litery drogowe przyjęły obecny kształt. Strzelam, że stało się to na początku lat 80. Różnorodność drogowskazów zmieniła się w ujednolicone zielone tablice i drogowskazy strzałowe z białym...

Liternictwo drogowe atakuje, 18.1.10
W projektowaniu informacji wizualnej minimalizm jest mile widziany. W finansowaniu projektowania informacji wizualnej minimalizm jest złem. Miasto Poznań konsekwentnie kroczy obraną ścieżką oszczędności w projektowaniu i wykonaniu systemu informacji miejskiej....

Nowoczesne blogi z Posterous.com, 8.1.10
Któregoś pięknego dnia pewien smutny nastolatek z okolic Tulsy postanowił, że będzie odtąd wieźć życie pożyteczne i nienudne. Wyjechał do Kalifornii i założył tam agencję matrymonialną mającą być antidotum na...

Nawet superbohater nie przetrwa apokalipsy, 4.1.10
Nie wytrzymałem i zagrałem we flaszową grę Canabalt (wersja PC, wersja à la iPhone), produkt niezmiernie atrakcyjny i na wskroś pasożytniczy. Mam do czynienia z najprostszą grą w historii. Do...