Zaloguj się Registration
Przejdź do treści

Czy rodacy polubią blipanie?

Polacy są w Sieci narodem chętnym, aktywnym i dumnym — świadczą o tym suk­cesy rodzi­mych liderów inter­netu: Naszej Klasy, Allegro czy Gadu-gadu, czy wysoka pozycja pol­skiej gałęzi Wikipedii. Liczby użyt­kow­ników tych ser­wisów są zauwa­żane na świecie, choć prze­cież nasz kraj nie jest tak ogromnym ryn­kiem. A wszystko to dzięki lojal­ności użyt­kow­ników, dla któ­rych naj­bar­dziej liczy się rodzimy język i prostota.

Na temat obecnej popu­lar­ności tych apli­kacji cie­kawie i dogłębnie napi­sano w innym miejscu. Serwisy mikro­blo­gowe typu twitter są z defi­nicji proste, zatem ist­nieje wysokie praw­do­po­do­bień­stwo, że zostaną dobrze przy­jęte wśród pol­skich kon­su­mentów inter­netu. Liderem w tym wyścigu jest blip.pl. Nazwa dźwiękonaśladowczo-dziwna jest akro­nimem od „bardzo lubię infor­mować przy­ja­ciół“. Jakiś czas temu, twórcy ser­wisu posta­no­wili zawal­czyć o większą popu­lar­ność wypusz­czając film rekla­mowy. Całość “after the break”.

Autorzy zapre­zen­to­wali nam kolo­rowy, nie­kon­kretny, quasi-odlotowy film. Niewiele z niego wynika, komu­nikat ogra­nicza się do tezy „myślisz, że jesteś inny, fajny, zabawny — powi­nieneś mieć konto na blip.pl“. Jestem zawie­dziony. „Co to jest blip? Blip jest czymś nowym, jeszcze nie okrzepł (…)“. To otwie­ra­jące zdanie dobrej pre­zen­tacji? W książce jakiego hochsz­ta­plera wyczytać można takie rzeczy? Cóż to za bełkot. Autorzy pre­zen­tacji chcą wyraźnie trafić do średnio inte­li­gent­nych ludzi, wra­że­niowców, o sło­mianym zapale, jednak mogą się prze­li­czyć, bo to nie jest reklama na poziomie np. Heyah. Mętnie to wszystko zostało przed­sta­wione, nawet jeśli w fil­miku jest jakaś treść, to została prze­sło­nięta przez pstro­ka­ciznę i nie­wy­bredny humor. Porównajmy to z filmem o twit­terze zro­bionym przez nie­za­leżną firmę. A prze­cież gra idzie o bardzo dużą stawkę — mikro­blogi to poten­cjalna żyła złota. W połą­czeniu z takim ser­wisem spo­łecz­no­ściowym jak Nasza Klasa, czy stra­te­giczną współ­pracą z ope­ra­to­rami gsm, mamy do zago­spo­da­ro­wania kilka milionów aktyw­nych głów.

O obsłudze blipa rów­nież powstał film instruk­ta­żowy zro­biony przez uczyn­nego użyt­kow­nika ser­wisu (chwała mu za to). To jednak już pro­jekcja dla cier­pli­wych i bystro­okich, prze­ciętny użyt­kownik nie wytrwa za długo, meandry strony raczej go zniechęcą.

Cechy cha­rak­te­ry­styczne serwisu

Zwrócę się teraz do wszyst­kich, którzy prze­czy­tali wpis o twit­terze. Wiemy już czym jest mikro­blog lub, jak się mówiło kiedyś czę­ściej, serwis life­stre­amowy („o prze­pływie życia“). Tym wła­śnie jest blip, a to że jest „czymś nowym, jeszcze nie okrzepł“, nie ma żadnego zna­czenia. Przyznaję, że bli­powi kibi­cuję, i korzy­stam z niego, choć raczej spo­ra­dycznie, cze­kając na większą ilość zna­jo­mych. Poza tym prze­sy­łanie komu­ni­katów po polsku jest dużo bar­dziej inspi­ru­jące, w końcu przy­jem­ność uży­wania naj­le­piej opa­no­wa­nego języka, tym bar­dziej sko­ja­rze­niowo, to jest to.

Blip umoż­liwia wysy­łanie komu­ni­katów o dłu­gości 160 znaków (o 20 więcej niż w twit­terze czy identi.ca) co odpo­wiada stan­dar­dowej dłu­gości smsa. Na blipa można bez pomocy innych ser­wisów wrzucać zdjęcia, linki (są auto­ma­tycznie skra­cane), system zamieni także link z You Tube’a na odtwa­rzacz z fil­mi­kiem, który będziemy mogli obej­rzeć bez­po­średnio na stro­nach blipa. Po zwe­ry­fi­ko­waniu przez system naszej toż­sa­mości uak­tu­al­nienia możemy wysyłać rów­nież z komórki, komu­ni­ka­tora czy za pomocą apli­kacji desk­to­po­wych. Wysyłanie obrazków z komórki? Proszę bardzo — jest numer pod który wysy­łamy mms ze zdję­ciem i gotowe.

Serwis ofe­ruje oczy­wi­ście auto­ma­tyczne obser­wo­wanie innych użyt­kow­ników i wysy­łanie im wia­do­mości bez­po­śred­nich (dostęp­nych dla innych) i cał­ko­wicie pry­wat­nych (widzia­nych tylko przez zain­te­re­so­wane strony). Możemy wejść na stronę wybra­nego użyt­kow­nika (zwaną bli­plo­giem) i przej­rzeć całą historię wpisów (oczy­wi­ście bez wia­do­mości pry­wat­nych). Niestety nie można cie­ka­wych wia­do­mości ozna­czyć sta­tusem „ulubione/wartościowe“ — wielka szkoda. Oczywiście są na to spo­soby, ale nie są to dzia­łania oczy­wiste typu chłop-cep, alias polityk-piłka.

Znakomicie roz­wią­zano w blipie fil­tro­wanie publicz­nego stru­mienia wia­do­mości — gdy jesteśmy zain­te­re­so­wani kon­kretnym tematem to naka­zu­jemy sys­te­mowi śledzenie wpisów z inte­re­su­jącym słowem klu­czowym, tak zwanym tagiem (taga tworzmy przez poprze­dzenie nor­mal­nego wyrazu zna­kiem „#“). Możemy teraz bez­wy­sił­kowo „moni­to­rować“ wpisy zwią­zane z naszym mia­stem, ulu­bionym pro­gramem tv/komputerowym, rów­nież tych użyt­kow­ników, któ­rych nor­malnie nie obser­wu­jemy. Inny przy­kład — umiesz­czając we wpisie kul­towe „#dro­gi­blipie“, możemy zadać pytanie sze­ro­kiej spo­łecz­ności bli­po­wi­czów i czekać na szybką poradę. Podobno działa.
Niestety, zwięk­szając liczbę obser­wo­wa­nych tematów i użyt­kow­ników zaczy­namy bardzo szybko zapeł­niać nasz kokpit infor­ma­cjami, a te starsze, które wypa­dają z listy 15 naj­now­szych, nie są archi­wi­zo­wane. Tym samym mogą nam raz po raz umykać wpisy na obser­wo­wany temat lub wia­do­mości pry­watne. [User pralka wypro­stował mi trochę widzenie, patrz komentarze]

Rozszerzenia

Z wsze­la­kimi nie­do­sko­na­ło­ściami poradzą sobie zewnętrzne ser­wisy korzy­sta­jące z zasobów bazy danych blipa. Absolutnie pod­sta­wo­wymi są tutaj blip­cast oraz sekre­tarka. Blipcast umoż­liwia odtwo­rzenie historii wpisów opa­trzo­nych dowolnym tagiem, umoż­liwia także zalo­go­wanie do blipa i pisanie wpisów na dany temat ze strony przy­pi­sanej kon­kret­nemu słowu klu­czo­wemu. Pamiętajmy by nie wpi­sywać na takiej stronie taga, serwis sam umieści odpo­wiednie słowo w treści wpisu. Wszystko wyda się bardzo proste po obej­rzeniu dzia­łania w praktyce :)

Sekretarka, to roz­sze­rzenie napi­sane przez guru spo­łecz­ności blipa Tomasza Topę. Ta apli­kacja inter­ne­towa pozwala spraw­dzić pry­watne wia­do­mości, które nam przy­słano. Tym spo­sobem nie ucieknie nam powia­do­mienie o kło­po­tach zna­jo­mego z psem albo info o cie­kawym wyda­rzeniu na klatce schodowej.

Do wpi­sy­wania wia­do­mości możemy także użyć zewnętrz­nych pro­gramów takich jak pra­cu­jące na plat­formie Adobe AIRAirblipDeskblip. Programy są w dosyć wcze­snej fazie roz­wo­jowej, dla­tego musimy się przy­go­tować na eks­pe­ry­men­to­wanie z eks­pe­ry­men­tal­nymi iko­nami ;) Dużo waż­niejsze od pro­gramów desk­to­po­wych i roz­sze­rzeń prze­glą­darek (przy­zwoity Blipfox) są pro­gramy dla komórek. Na razie mamy tylko (?) klienta iPhone’a. Właścicielom innych sys­temów ope­ra­cyj­nych w komór­kach pozo­staje na razie korzy­stanie z mobilnej wersji blipa.

Siła ser­wisu, czyli społeczność

Trzon spo­łecz­ności blipa sta­nowią spe­cja­liści i pasjo­naci IT oraz inter­netu. Jest to śmie­tanka użyt­kow­ników pol­skiej sieci — pro­gra­miści, aktywni uczest­nicy blo­gos­fery, webma­sterzy. Know-how i reko­men­dacje jakie wpro­wa­dzają na blipa są nie do prze­ce­nienia. Jednak wsród zwy­kłych użyt­kow­ników mikro­blogi nie cieszą się jeszcze dużą popu­lar­no­ścią. Przez poważ­nych (zaawan­so­wa­nych) są postrze­gane jako sub­stytut czatu, dla piszących/sprzedających nie sta­nowią jeszcze, ze względu na mały zasięg, dobrej plat­formy rekla­mowej; nie skła­niają także do pisania mini-streszczeń arty­kułów, może nawet kil­ku­na­sto­wy­ra­zo­wych, cel­nych pod­su­mowań rze­czy­wi­stości.
Ciekawym jest fakt, że blip jest pro­duktem ze stajni Gadu-gadu, a jednak nie został doce­niony masowo przez komu­ni­ka­to­rowców. Czas jest u nas jeszcze wciąż za tani i ślęczenie przed oknem ceni się bar­dziej niż kon­kretny komu­nikat ;) Przyjemnie odno­tować jednak próby, trochę nie­udolne jeszcze, tra­fienia do szer­szego odbiorcy. Poza paroma udo­god­nie­niami bli­powi nie potrzeba wielu opcji. By trafić pod strzechy naj­le­piej być prostym :)

Na koniec życzenia. Autorom blipa i innych pol­skich ser­wisów tego typu życzę szyb­kiego roz­woju, a użyt­kow­nikom pasjo­nu­ją­cych odkryć, cie­ka­wych kon­taktów, po prostu dobrych doświad­czeń z mikroblogami.•


Krótki link do tego wpisu: http://ymk.in/blip
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Google Buzz
  • Add to favorites
Bookmark and Share
  • http://tomasz.topa.pl Tomasz Topa

    „Sekretarka, to roz­sze­rzenie napi­sane przez guru spo­łecz­ności blipa Tomasza Topę“

    Hm… hm… „guru“? Ja jestem tylko małym, szarym użyt­kow­ni­kiem… gdzie mi tam do „guru“…

  • Iga

    instruk­ta­Żowy ;)

  • http://ymk.in/site Marcîn

    Osz kurka, nawet WL Writer nie wychwycił byka;) Dzięki.

  • http://ymk.in/site Marcîn

    Mały szary użyt­kow­niku ;) Nie każdy jest No.2 [poprzednio No.1] na Top99 mikro­ce­le­brytów. Nie każdy pisze apli­kacje dla spo­łecz­ności. Nie każ­demu możemy zawdzię­czać zna­czące posze­rzenie funk­cjo­nal­ności blipa. Składam podzię­ko­wania.
    A “guru” to już taka trochę licentia poetica.

  • ziuzia

    nie masz blipa — jesteś cipa

  • pralka

    blip archi­wi­zuje mesgi, przyj­rzyj sie dobrze okienku na stronie gdzie wpi­su­jesz mesga, drobnym dru­kiem 「archiwum」. tuz obok 「zalacz fotke」.
    pzdrexy

  • http://ymk.in/site Marcîn

    I na nowo odkryłem świat :) Jaka miła nie­spo­dzianka. Dzięki za lekcję i pzdrexy również.

Odzewy ze świata

Losowe wpisy

Subskrybcja//syndykacja

Najświeższe wpisy z Ainunau.net prosto do Twojego czyt­nika RSS.
RSS jest głupi? Skorzystaj z alter­natyw:
uaktualnienia na mail@marciooFacebook PageiGoogle