Zaloguj się Registration
Przejdź do treści

Czyściciel stron

Readability to bardzo przy­datne narzę­dzie stwo­rzone przez firmę arc90. Ten dodatek do prze­glą­darki inter­ne­towej umoż­liwia eks­tre­malne stan­da­ry­zo­wanie wyglądu stron. Gdy odwie­dzamy zawa­loną rekla­mami i prze­szka­dzaj­kami stronę, zaopa­trzoną w za małe znaki i wspo­ma­ganą dodat­kowo przez zbyt sze­rokie szpalty tekstu, możemy udać się po pomoc do book­mar­kletu Readability (wersja dar­mowa).

Kliknięcie zain­sta­lo­wa­nego przy­cisku uru­chamia jed­no­ra­zową kon­wersję wyglądu – tekst zostaje odfil­tro­wany z nie­po­trzebnej treści i wstępnie prze­for­ma­to­wany na krój sze­ry­fowy. Później możemy także dobrać kolo­ry­stykę i sze­ro­kość. Proste i sku­teczne z jedną wadą — nie da się tą metodą przej­rzeć komen­tarzy pod artykułami.

Bez ogródek powiem, że nawet naj­bar­dziej atrak­cyjna treść nie jest w stanie zmusić mnie do przej­ścia przez tra­giczny webde­sign. Na przy­kład blog Wojciecha Orlińskiego jest nie­czy­telny skrajnie, nawet jak na mizerię blox.pl. Ja rozu­miem, miał być matrix, maszyna do pisania (Courier, stała sze­ro­kość, q…) — pomysł był. Ale tego nie umiem już czytać bez Readability. Zrobiłem się wygodny i dbam o oczy. Tym bar­dziej jeśli mam do czy­nienia z fikuśną tre­ścią wyma­ga­jącą wyj­ścia z cia­snej ramki. Przecież chcę sku­piać się na treści.

A teraz część dygre­syjna. Dziś autorzy udo­stęp­nili nową, dosko­nalszą wersję skryptu(?)*, wszystko na oko­licz­ność otwarcia płat­nego ser­wisu. Za jego pomocą, wpła­cając abo­na­ment dowolnej wiel­kości (minimum 5 papierów) możemy dzię­kować autorom arty­kułów za ich pracę, a jeśli sami piszemy, to możemy stać się odbior­cami podob­nych podzię­kowań, któ­rych wiel­kość będzie pro­por­cjo­nalna do ilości odwie­dza­ją­cych poprzez Readability. Oczywiście zaraz będzie apka na iCoś (bateria pewnie na ostat­nich nogach, co?) i inne cuda nie­widy. Wideoinwokacja poniżej.

Readability — Enjoy Reading, Support Writing from Arc90 on Vimeo.

Tej wizji nie łapię. Prześledźmy tok: im strona gorzej zapro­jek­to­wana, zanie­czysz­czona, tym sta­ty­stycznie czę­ściej ludzie będą chcieli sko­rzy­stać z pomocy kon­wer­tera, i tym czę­ściej autor/projektant/koder sła­bizny będzie zara­biał. Zatem z pro­mocji dobrego i czy­stego pro­jek­to­wania nic nie zostanie. Dodatkowo, co jeśli czy­tel­nicy pięk­nych stron będą chcieli nagro­dzić autora? Przemeblują stronę i świetnie — ucieszy się firma arc90, kasując 30 pro­cent dotacji, ale autor będzie miał uczucia sprzeczne. Kasa będzie, ale miejsce w ran­kingu naj­szka­rad­niej­szych stron także. Ktoś przejmie te „tajne dane” i żegnajcie lukra­tywne zamó­wienia. Być może wyj­ściem z tej sytu­acji może być opcja „Przeczytaj póź­niej“ (reali­zo­wana we współ­pracy z Instapaper), ale jak to do końca zadziała to się nie prze­konam, pozo­stając użyt­ko­wa­ni­kiem dar­mo­wego poziomu.
Polecam każ­demu wdro­żenie tego magika od uspo­ko­jenia wyglądu strony, ale uży­wanie go tylko wtedy, gdy naprawdę jest to konieczne. I oczy­wi­ście prze­pra­szam wyja­daczy sto­su­ją­cych po prostu własny arkusz stylów w przeglądarce.

* — pol­skie ogonki w nowej wersji na razie bardzo słabo — w tytu­łach nie­ob­słu­gi­wane, w tek­ście pod­mie­niane kilofem


Krótki link do tego wpisu: http://ymk.in/1d
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Google Buzz
  • Add to favorites
Bookmark and Share

Odzewy ze świata

Losowe wpisy

Subskrybcja//syndykacja

Najświeższe wpisy z Ainunau.net prosto do Twojego czyt­nika RSS.
RSS jest głupi? Skorzystaj z alter­natyw:
uaktualnienia na mail@marciooFacebook PageiGoogle