Zaloguj się Registration
Przejdź do treści

Enbiej riport

Na zada­szone par­kiety pośród wysoko pod­cią­gnię­tych trybun, w kra­inie za Wielką Wodą, wybie­gają co rusz silni mło­dzieńcy, koloru skóry prze­róż­nego. Potocznie znamy to pod nazwą NBA. Sezon 2007–2008 roz­po­czął się ponad mie­siąc temu i przy­niósł kilka sym­pa­tycz­nych historii.
Boston Celtics – prą do przodu, są na ustach wszyst­kich, fawo­ry­zo­wani, udo­wad­nia­jący wyż­szość nad rywa­lami w trud­nych poje­dyn­kach, Wielka Trójka: Garnett, Pierce i Rice Allen oraz ich pomoc­nicy. Mają piękne koszulki z czar­nymi cyframi na zie­lonym tle i koni­czyn­kami na karku, ale trudne mecze dopiero przed nimi, wyjazdy na Zachód. Ale lubię Celtów i czekam na prze­isto­czenie rze­czy­wi­stości w legendę.
Orlando Magic – wielkie zasko­czenie, przy­naj­mniej dla takiego laika jak ja. Waleczny i nie­obli­czalny zespół, z kapi­talnym bilansem meczy wyjaz­do­wych. Prowadzony przez mło­dego centra, czystą siłę, Dwighta Howarda. Gra tam też Turek, Hedo Turkoglu, wszech­stronny zawodnik. Gra tam też zawodnik trochę mniej wszech­stronny, mia­no­wicie Marcin Gortat – jak do tej pory nie miał okazji wystąpić w meczu. Sam nie wiem czy dobrze jest być zmien­ni­kiem w dobrym klubie, czy kimś w rodzaju zmien­nika ze średnią 1,3 punkta na mecz w tra­gicznym klubie. Ja bym się cie­szył, no ale ja piszę te słowa, a inni. :)
LeBron James – gigan­tyczne osią­gnięcia, prze­ciętnie 30+ punktów, po 8 zbiórek i asyst. Gra fan­ta­stycznie, bez niego jego klub się nie liczy. Każdy kto chce zostać mistrzem kon­fe­rencji wschod­niej będzie musiał zdrowo napocić się z Cleveland Cavaliers, nawet głupie opaski na gło­wach nie wpłyną na to.
Podążmy na Zachód. Hmmm, tutaj cie­ka­wo­stek jest dużo więcej, ba ja jak zwykle jestem strasznie ten­den­cyjny.

Image Hosted by ImageShack.us

Jak za daw­nych czasów, teraz także moim ulu­bionym zespołem jest Utah Jazz, zwykle trak­to­wany z poli­to­wa­niem, wyszy­dzany za per­fek­cyjną koszy­kówkę „dwój­kową” Stockton-Malone, plus Hornacek z obwodu – przez nie­dziel­nych kibiców NBA uwa­żany za pro­win­cjo­nalny team, który wsławił się pięk­nymi poraż­kami z „bul­sami”. Dobra, bez rewan­żyzmu ;) Tym razem to power w postaci Derona Williama, Carlosa Boozera i czło­wieka wiecznie bli­skiego triple-double, naj­lep­szego koszy­karza ostat­nich mistrzostw Europy, Andrieja Kirilenki. Wszechstronny i nie­obli­czalny zespół, w chwili pisania na 3 miejscu w pre­sti­żowym ran­kingu Pana Hollingera z ESPN.com. Cieszy mnie bardzo ta sytu­acja, kolejny dowód na nie­sa­mo­wi­tego nosa i szczę­scie tre­ner­skie Jerry’ego Sloana. A jeszcze są eks­plo­du­jący Brewer i Millsap, do tego kolejny Turek, Mehmet Okur, który już był w swojej karierze uczest­ni­kiem meczu gwiazd.
Od zeszłego sezonu lubię Golden State Warriors, którzy od dwóch tygodni zaczęli grać to, co grali pod koniec zeszłego sezonu. Jest to zespół kur­du­pel­ko­waty, szybki i lubu­jący się w arty­lerii dale­kiego zasięgu. Znakomite wyniki sta­ty­styczne osiąga Monta Ellis, malutki Murzynek, maszynka do punktów, prze­chwytów i podań. A kolega z obrony, Baron Davis, lekko leniwym kuś­ty­ka­niem hip­no­ty­zuje prze­ciw­ników wszel­kich gaba­rytów.
Dowiedziałem się także, że liderem New Orleans Hornets, jest nie­jaki Chris Paul, który przy­pad­kiem był debiu­tantem roku 2006, ot cie­kawe rzeczy się działy w lidze jak mnie nie było :D A trzeba pod­kre­ślić, że nasz Krzyś jest świetnym, nie za dużym, roz­gry­wa­jącym. Choć dru­żyna Szerszeni nie sty­mu­luje mnie zbytnio, to temu mło­dzia­kowi ser­decznie kibi­cuję.
Na koniec kon­kluzja w stylu spi­skowym. Taka dru­żyna jest w Teksasie, spo­kojnie sobie ciuła zwy­cię­stwa. San Antonio Spurs. Życzę im zdrowia i, nie­stety, do zoba­czenia w finałach. ●


Krótki link do tego wpisu: http://ymk.in/nbr
  • http://ainunau.net Marcîn

    Jeny… jaki Rice w BOsotnie? Allen! Ray Allen – chyba musze zwolnić sekre­tarza prasowego

Odzewy ze świata

Losowe wpisy

Subskrybcja//syndykacja

Najświeższe wpisy z Ainunau.net prosto do Twojego czyt­nika RSS.
RSS jest głupi? Skorzystaj z alter­natyw:
uaktualnienia na mail@marciooFacebook PageiGoogle