Lata 80. i 90. były dekadami kaset, czyli taśm magnetycznych zamkniętych w plastikowych pudełkach, zwanych „compact casette“. Na nich zapisywano wszelkie dźwięki — począwszy od gulgania małego człowieczka przez mikrofon monofoniczny, a skończywszy na symfonicznych koncertach nagrywanych z audycji radiowych. Najczęściej jednak kaseta kojarzyła się z zestawem utworów, przegranych z radia, bądź od kolegów, które były po prostu subiektywnym wyborem hitów, czasami z jakimś lajtmotiwem.
Dziś możemy przygotować taką wirtualną kasetę za pomocą serwisu Muxtape.com. Jest to nowość na rynku łebowym. Użytkownik może w jego ramach stworzyć playlistę składającą się z maksymalnie 12 utworów, które sam załaduje. Każdy musi być utworem innego wykonawcy i każdy musi pochodzić z innej płyty, maksymalny rozmiar jednego nagrania może wynosić 10 MB. Z jakiś powodów to jest legalne… przynajmniej tak mi się wydaje, bo oczywiście może być to pułapka na napalonych web-o-maniaków. Wizualnie listy są ascetyczne i estetyczne zarazem. Skupiamy się na dźwięku. Można swobodnie zwiedzać listy innych i podsyłać (nie)znajomym dobitny komunikat co u nas jest w tej chwili na tapecie. Przepraszam, na kasecie. :)
Zapraszam do posłuchania mojej rockowo-elektronicznej mieszanki instrumentalnej.
Kaseta z muzyką
Krótki link do tego wpisu:
http://ymk.in/mux






Pingback: Kasety zewsząd: