Zaloguj się Registration
Przejdź do treści

Nawet superbohater nie przetrwa apokalipsy

canabalt

Nie wytrzy­małem i zagrałem we fla­szową grę Canabalt (wersja PC, wersja à la iPhone), pro­dukt nie­zmiernie atrak­cyjny i na wskroś paso­żyt­niczy. Mam do czy­nienia z naj­prostszą grą w historii. Do ste­ro­wania używa się tylko jed­nego przy­cisku o funkcji “jump”. Podobno było już wiele tego typu pro­gramów, ale do tej pory sądziłem, że nie ma nic prost­szego niż Pong z mani­pu­la­torem góra-dół czy wszelkie pin­balle, z ste­ro­wa­niem lewa-prawa.

Gra roz­po­czyna się niczym w kosz­marze. Nie wia­domo skąd, nie wia­domo po co, bohater bie­gnie, a raczej ucieka po dachach domów, dźwi­gach, bil­l­bo­ar­dach. Wszystko drży od wybu­chów i prze­la­tu­ją­cych machin. Inwazja! Przez mini­ma­lizm gra­ficzny ledwo co widać. Błyskają tylko białe skar­petki do czar­nego gar­ni­turku boha­tera (też koszmar?). Ale to chyba tylko zabieg autora sce­na­riusza, by czło­wieczka z pik­seli nie trak­tować jako eve­ry­mana — to taki prawie super­bo­hater. Rozpędza się niczym pociąg, skacze jak pchła, upadek z wyso­kości nic mu nie zrobi — bły­ska­wicznie wstaje, roz­bija poło­żone na drodze skrzynki, roz­strza­skuje pan­cerne szyby. Właściwie ma tylko jedną wadę — nie może się zatrzymać. Zapraszam do obej­rzenia wideo, wystarczy mały fragment.

YouTube Preview Image

Wydaje się to nudne. Ale dzięki loso­wemu gene­ro­waniu “terenu” nie prze­cho­dzimy nigdy tej samej ścieżki. Nie ma ide­al­nego “sce­na­riusza” skoków. Często po obej­rzeniu napisu “Game Over” przy­chodzi na myśl: “A spró­buję. Jeszcze tylko jeden raz”. Mało tego — nawet mając ide­alną zręcz­ność nie można gry ukoń­czyć, bo gra nie ma końca. Jedyny cel to odłożyć moment chwa­lebnej śmierci ile tylko się da.

Klimat dark future, koniec rasy ludz­kiej, tra­gedia i samot­ność jed­nostki, bez­sen­sow­ność działań. Do tego nie­moż­li­wość prze­wi­dzenia wyda­rzeń bar­dziej niż na dłu­gość jed­nego domu. Czy Canabalt rze­czy­wi­ście może wpę­dzić w depresję? Raczej nie — za dużo w tym akcji, brak czasu na zasta­no­wienie. Z chorób grozi nam naj­wyżej jakaś plą­sa­wica oczna, zawroty głowy, pal­pi­tacje i tym podobne. Po prostu pro­gram z ety­kietką “dla ludzi o pan­cer­nych gał­kach”. Ja dozuję sobie naj­wyżej 10 truch­cików na jedną sesję. O tym, że to tylko zabawa przy­po­mina też powią­zanie z twit­terem — czemu nie pochwalić się nowym rekordem naszym obser­wu­jącym? Dziś nowo­czesny pro­dukt nie może obyć się bez “funkcji społecznościowych”.

Słowem, cudeńko. Świetny pomysł, sprawny inter­fejs, dopiesz­czona gra­fika, suge­stywna elek­tro­niczna nuta. Polecam.●

UPDATE: wersja por­table na pendrive’a

Link do wersji na iCośTam (AppStore)


Krótki link do tego wpisu: http://ymk.in/1
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Google Buzz
  • Add to favorites
Bookmark and Share

Odzewy ze świata

Losowe wpisy

Subskrybcja//syndykacja

Najświeższe wpisy z Ainunau.net prosto do Twojego czyt­nika RSS.
RSS jest głupi? Skorzystaj z alter­natyw:
uaktualnienia na mail@marciooFacebook PageiGoogle