I jak fajnie, koniec tygodnia, atmosfera tutaj robi się coraz bardziej senna. Jedynym ratunkiem wydaje się uzupełnienie tekstem wysłanych rankiem obrazków.
Wczoraj w teleekspresie zobaczyłem relację o naukowcu, który skonstruował androida [no może nie całkiem, ale coś zbliżonego przynajmniej] użyczając mu swojej aparycji. Tak oto powstał Geminoid.
Od razu skojarzył mi się najwybitniejszy polski twórca w dziedzinie cybernetyki, sztucznej inteligencji i biomechaniki, inżynier Manc, zamieszkały ongi przy ul. Alternatywy 4. Manc wprawdzie nie użyczył swojemu robotowi kolejkowemu Ewa-1 swojej płciowej tożsamości, ani tym bardziej aparycji, jednak wytyczył pewien standard w robotyce. Stworzył maszynę o ogromnym znaczeniu społecznym, jednak obarczoną skazą ideału, nie mającą szans na funkcjonowanie w normalnym świecie.
Od czasu, gdy tow. Anioł został kierownikiem osiedla agencje o geniuszu z Ursynowa milczą. Prawdopodobnie, jeżeli nie natychmiast, to najpóźniej po przemianach ustrojowych Y89, zaczął pracować w krajach wysokorozwiniętych tworząc dla elity wyszukane seks-zabawki, począwszy od striptizerek, na reżyserkach filmów dla dorosłych z długoletnim stażem kończąc. Bardzo chętnie spotkałbym się z Panem Inżynierem i porozmawiał o życiu. Może chociaż prowadzi jakiegoś bloga…
UZUPEŁNIENIE, 4 maja 2007:
Moje przywołanie inżyniera Manca było zupełnie przypadkowe. Nie miałem pojęcia, że właśnie rozpoczyna się emisja pamfletu i apokryfu zarazem, czyli serialu „Dylematu 5″. Szczerze powiem, że obejrzałem ledwie pół odcinka i nie zaśmiałem się ani razu. Kolega stwierdził, że to nie powinno stać na półce obok pierwowzoru. Ja się z nim zgadzam. Powstanie tego „wyrobu“ jest ewidentnym dowodem na to, że „wszyscy artyści to prostytutki“. Oczywiście w tym kontekście zdjąłbym z kilku osób to piętno. Ale myślę, że z aktorów pozostał mi już tylko Janusz Gajos… ●






Odzewy ze świata