Subskrybcja//syndykacja

Najświeższe wpisy z Ainunau.net prosto do Twojego czytnika RSS.
RSS jest głupi? Skorzystaj z alternatyw:
uaktualnienia na mail@marciooFacebook PageiGoogle

Halo ludzie!

  • Blogoid odżywa w nowym miejscu, choć na szczęście, pod starym ardesem. Wszystkich dotychczasowych zarejestrowanych użytkowników, których personaliów nie udało mi się odtworzyć, serdecznie przepraszam i proszę o powtórną rejestrację.
  • Zrezygnowałem z dedykowanej usługi Facebook Connect. Przekazuję autoryzację przez sieci społecznościowe w zawiadowanie systemowi Disqus. Odpowiednie przyciski przy formularzu komentarzy.

Życzę przyjemnego odbioru.

Zaloguj się

Pożegnanie z radiem Trwam

Ponad dwa i pół roku korzystałem z usług serwisu Last.fm. Mariaż muzyki i statystyki zdawał się być spełnieniem młodzieńczych marzeń – nareszcie na pytanie o najczęściej słuchaną płytę czy pieśń można było odpowiedzieć wprost. Tak, najbardziej interesował mnie ów “scrobbling”, czyli monitorowanie ilości odtworzeń muzycznych pozycji w komputerze lub grajdole [odtwarzaczu mp3 – termin własny].

Jednak zeszły rok to raczej rozczarowanie, Last okazał się miejscem nie dla mnie. Złożyło sie na to szereg czynników:

  • dość ubogi zestaw funkcji uzyskiwanych po zapłaceniu abonamentu (zdarzyło mi się płacić przez kilka miesięcy w 2008 roku, głównie ze względu na osławione betatesty nowych funkcji serwisu, na które jakoś nie miałem szczęścia się załapać),
  • wprowadzenie odpłatności za słuchanie radia (dla osób spoza USA, Zjednoczonego Królestwa i Bundesrepubliki),
  • brak rozwoju funkcji statystycznych czy mała ilość serwisów wspomagających – właściwie jedynym wartym uwagi był Lastgraph, narzędzie online do wizualizacji danych w czasie z podziałem na wykonawców (mały przykładzik w galerii dopostowej, więcej na tej grupie flikerowej),
  • brak rozwoju oryginalnych rozszerzeń dla grajdołów innych od iPodów – oczywiście usiłowano stworzyć kilka rozwiązań, które umożliwiałby użytkownikom wszelkich creative’ów, iriverów, cowonów monitorowanie swoich odtworzeń, jednak były to raczej zawiłe procedury z modyfikacją oprogramowania firmowego, przenoszeniem logów i takie tam bzdety,
  • zmasowana nagonka na “złodziei” muzyki i dylematy w rodzaju “mam CD w domu, ale przecież nie mam praw do mp3, które sam stworzyłem rippując, czy może mam, ale pod warunkiem, że 80% odtworzeń pochodzi z nośnika podstawowego, paragraf 3 z poprawką, blah blah” – a dane użytkownika są przecież dostępne publicznie, bądź skrzętnie gromadzone w na serwerach,
  • przyciężki i mułowaty soft dla Windows.

Przyznaję bez bicia, że nie kasuję konta. Ograniczam się jednak do zerkania raz po raz na koncerty w swojej okolicy i chwalenia się, że mam w znajomych Yaro2bikes (“uu-a-haa, rowery dwa”), który zaszczycił mnie swoim zaproszeniem po tym jak popełniłem maleńki wpis do dziennika. :)

Zatem za pomocą Lastgraph po raz ostatni wygenerowałem kolorowy timeline, zrobiłem kilka skrinszotów, ściągnąłem pliki xml z danymi statystycznymi i skasowałem z bazy te 19000 utworów. Po czym odetchnąłem z ulgą. Wprawdzie nikt już nie trafi na utwór Marka Bilińskiego “E not equals m c squared”, który tak sobie w tagach id3 nazwałem, ale za to dość zgrzytu w blaszaku podczas startu Last.fm Scrobbler for Windows. Dość problemów z podwójnym (poczwórnym, poszóstnym) rejestrowaniem utworów z iPoda (tak, tak, w międzyczasie uległem i kupiłem to urządzenie z nadzieją, że teraz wszystko będzie przepieknie ;) . Dość wściekania się, że wpisuję do wyszukiwarki w radiu “Klaus Schulze”, a ona mi na to “Aphex Twin”.

Użytkowników i właścicieli mało to oczywiście obchodzi. I słusznie. Bo ja nawet nie mam pretensji, ot pierwsze otrząśnięcie się z idylli web 2.0. Bo przecież Last.fm może być równie dobrze (czy nawet lepiej) przetłumaczone jako “Ostatnie (takie) radio”.●


Podobno podobne wpisy:

Rozpropaguj:
  • email
  • PDF
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar
  • Tumblr
dodajdo

Komentarze są wyłączone, ale sygnały trackback oraz pingbacki działają.

blog comments powered by Disqus

Krótki link do tej strony

Ostatnio na blogu

Pył jeszcze nie opadł, 19.4.10
Niesamowity miesiąc. Tak, to trochę obrazoburcze wyrażenie, ale ten kwiecień jest niesamowity. Poza tragediami zdarzają się wspaniałe i radosne przeżycia. Żyję w ciekawych czasach: podróże, katastrofy, manifestacja sił natury, rycerze...

W kraju i na świecie — Liternictwo drogowe, część 4, 16.3.10
Dokończmy i dobijmy temat. Cały cykl nie powstałby, gdyby moją jedyną motywacją było dokopanie jakiemuś urzędasowi z Poznania. Po prostu los zrządził, że poznańskie “pomysły” zbiegły się z kilkoma publikacjami...

Cywilizacja w przededniu kryzysu, 13.3.10
Za pół roku, czyli całkiem niebawem, wesołe duszki przyniosą pode drzwi grę Civilization V. Tradycyjnie z tej okazji, stopniowo, przedostają się do publicznego obiegu zajawki, zapowiedzi, tizery i trejlery...

Tabliczki uliczne — Liternictwo drogowe, część 3, 24.2.10
Zgodnie z zapowiedzią powracam do Poznania. Jesienią pojawiły się w centrum miasta nowe tabliczki z nazwami ulic. Oczywiście, jak się zapewne domyślacie, tutaj także zastosowano krój drogowskazowy, brawa za konsekwencję...

Potężny szablon — Liternictwo drogowe, część 2, 24.1.10
Nie pamiętam kiedy litery drogowe przyjęły obecny kształt. Strzelam, że stało się to na początku lat 80. Różnorodność drogowskazów zmieniła się w ujednolicone zielone tablice i drogowskazy strzałowe z białym...