No i rozpoczyna się prawdziwe chodzenie z męką. Mam dziś zajebiste zakwasy, ale za różnymi podszeptami postanowiłem uderzyć na mały aerobowy rozruch.
Niku Fitness Center, nie wiem czy taka jest oficjalna nazwa tego miejsca, ale ja im taka niniejszym nadaję, to miejsce pełné maszyn, ludzi, spokojnych wnętrz i ch.w. czego jeszcze.
Polecam pięć olimpijskich szklanek uchwyconych w Gardenie kiedyś. ●







Pingback: A Depardieuouououoaeux wciąż gra: