Zaloguj się Registration
Przejdź do treści

Star-o-Wecka [Starołęka z duchem Gwiezdnych Wojen]

Poznańska dziel­nica Starołęka, była moim pierw­szym domem po przy­jeź­dzie na studia. Jest to bardzo mroczna dziel­nica, głównie przez cha­rakter zabu­dowy. Wielkich zakładów tu bez liku: prze­mysł maszy­nowy, che­miczny, bocz­nice kole­jowe, zajezdnia tram­wa­jowa. A pośród tego poroz­rzu­cane uliczki z dom­kami spo­koj­nych ludzi, któ­rych przod­kowie zapewne nie spo­dzie­wali się takiego upadku wła­snej siel­skiej oko­licy.
Po wyco­faniu fabryk tereny te stały się z defi­nicji post­in­du­strialne, w naj­gor­szym tego słowa zna­czeniu. Smród, ska­żenie, mutacje, strach.… :D Jednak pojawił się plan by zre­wi­ta­li­zować tę oko­licę – bardzo malow­niczo poło­żoną, w części nad sama rzeką, wypo­sa­żoną w dobry układ komu­ni­ka­cyjny. Po kilku inten­syw­nych dzia­ła­niach na tere­nach po „Stomilu” przez kilka lat było tam cicho, a chaszcze ochoczo gęst­niały od rzeki do ronda Żegrze. Kilka dni temu bez­płatna gazeta rekla­mowa o inwe­sty­cjach na poznań­skim rynku budow­lanym, wyda­wana na wysokim poziomie edy­tor­skim, o ambitnej nazwie „Inwestor” ogło­siła, że ist­nieje wielka szansa na powstanie kon­kret­nego, wiel­kiego jak na tę oko­licę dra­pacza chmur. Jest nazwa – „Poznań Forum Project”, jest pla­no­wana wyso­kość – 225 m, podobno łącznie z anteną, a loka­li­zacja to wła­śnie nad­war­ciańska Starołęka w oko­licy ronda o tej samej nazwie. Nie miejsce tu na roz­trzą­sanie czy loka­li­zacja jest for­tunna – fakt jest taki, że wobec ogra­ni­czeń wła­sno­ścio­wych i wyso­ko­ścio­wych w cen­trum miasta coś takiego nie powstanie jeszcze długo. Przynajmniej dopóki nie weźmie się za to inwe­stor z piekła rodem. Piekła ropo­no­śnego na przy­kład. Obecna loka­li­zacja bardzo mnie cieszy – łącznie z lada moment roz­po­czy­na­jącą się budową nowego cen­trum han­dlo­wego z halą spor­tową na kil­ka­na­ście tysięcy widzów przy ul. Hetmańskiej sprawi, że połu­dnie miasta stanie się prze­ciw­wagą dla dyna­micznie roz­wi­ja­jącej się miesz­ka­niowej pół­nocy.
Dość beł­kotu. Budynek wygląda bardzo kosmicznie – niczym zapro­jek­to­wany pod kie­run­kiem George’a Lucasa. Skojarzenia z nisz­czy­cie­lami impe­rial­nymi bardzo silne, proszę zwrócić uwagę na nad­bu­dówkę, toż to prawie jak mostek kapitański.

Photobucket

Projekt naprawdę nie­po­spo­lity, oby w mie­ście koziołków nie zna­lazło się kilku tkwią­cych w XIX w. postu­la­torów „dobrej” tra­dycji, którzy będą chcieli stor­pe­dować coś innego, futu­ry­stycz­nego, coś tara­se­wi­czo­wego. Przecież nie ma czego się bać. „Polska zawsze była tu, Poznań był zawsze był tu”.
Wizja powstania miej­skiej zabu­dowy w takim miejscu, o podobnej jakości archi­tek­to­nicznej, bez nacisku na wyso­kość nawet, uczy­ni­łaby mnie bardzo szczę­śliwym i pod­eks­cy­to­wanym. Odzyskałbym wiarę w cywi­li­zację i Poznań. Lecz droga do tego jest bardzo wybo­ista, bar­dziej niż ugór starołęcko-żegrzański. Zobaczymy za 10 lat.


Krótki link do tego wpisu: http://ymk.in/pf
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Google Buzz
  • Add to favorites
Bookmark and Share
  • Ilo

    niezłe masz piórko, Ty się mar­nu­jesz w tym drogownictwie

  • kucyk75

    No Ilo wiesz naj­le­piej jakie Marciu ma piórko ;)
    My tam szare mychy to tam nie wiemy dobrze, hehe

Odzewy ze świata

Losowe wpisy

Subskrybcja//syndykacja

Najświeższe wpisy z Ainunau.net prosto do Twojego czyt­nika RSS.
RSS jest głupi? Skorzystaj z alter­natyw:
uaktualnienia na mail@marciooFacebook PageiGoogle