Zaloguj się Registration
Przejdź do treści

Substancja miejska

Wszystko dobre co się szybko kończy. Tak też było z wizytą w sto­licy Austrii. Ostatni dzień był wła­ściwie nie­prze­wi­dy­walnym zbie­giem pozy­tyw­nych oko­licz­ności — udało się lekko zmo­dy­fi­kować pro­gram wycieczki i mogłem rano wysko­czyć jeszcze metrem do ścisłego cen­trum. Czasu było nie­wiele, ale pogoda była wyborna, nie wypa­dało zatem odpu­ścić.

Podczas tego szyb­kiego ple­neru posta­no­wiłem uchwycić jedną z naj­bar­dziej fascy­nu­ją­cych cech dużego miasta — zwar­tość miej­skiej zabu­dowy. Brakuje tu tak powszech­nych w naszych mia­stach nie­za­bu­do­wa­nych działek, brud­nych ele­wacji, wysta­ją­cych szyldów. Zaczęliśmy w pewnym momencie na siłę wyszu­kiwać jakieś uchy­bienia w prze­strzeni, by poczuć się bar­dziej swojsko. Ale nie prze­sa­dzajmy z tymi opi­sami, przygód żadnych tym razem nie było, poza kil­ku­na­sto­mi­nu­towym spóź­nie­niem dwóćh kolegów na odjazd do Brna, zatem — zapra­szam do zdjęć.

Przy okazji wyja­śniło się, że nie­bieski komin ze złotą kulą, który sta­nowił cha­rak­te­ry­styczny punkt odnie­sienia w pobliżu miejsca naszego hotelu to ele­ment spa­larni śmieci. Przez cały pobyt nie uświad­czy­liśmy widocz­nego dymu. I tak też popyt zapa­miętam — ste­rylny, miły, ale powierz­chowny. Przydałoby się pobyć więcej czasu, by móc choć wia­ry­godnie skłamać, że znam Wiedeń ;) ●


Krótki link do tego wpisu: http://ymk.in/w
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Google Buzz
  • Add to favorites
Bookmark and Share

Odzewy ze świata

Losowe wpisy

Subskrybcja//syndykacja

Najświeższe wpisy z Ainunau.net prosto do Twojego czyt­nika RSS.
RSS jest głupi? Skorzystaj z alter­natyw:
uaktualnienia na mail@marciooFacebook PageiGoogle