Nie składam życzeń, bo niby po co? To miejsce nie służy takim celom. Skoro jednak przeżyliśmy właśnie koniec roku, wypadałoby podsumować. Zapraszam na uroczystość, bardzo skromną, przyznania dorocznych Sumów, nagród sumujących. Nagrody zostaną przyznane po raz pierwszy i najprawdopodobniej ostatni.
Na początku lat 90., gdy przypadł złoty wiek mojej prywatnej listy przebojów przyznawałem zawsze własne muzyczne nagrody. Był wykonawca roku, rzęch roku, jedyna istotna kategoria: płyta roku itp. Nagrody nazwy nie miały, był małym druczkiem dopisany jakiś majak o tym, że to niby jakaś firma nagraniowa przyznaje. Cały proceder (niecny i bezczelny zgoła) miał swoje korzenie głęboko w historii, w plebiscytach Non Stopu, czarno-białego miesięcznika muzycznego z lat 80. Ukazywał się także później, ale wersja kolorowa była taka se i szybko przemieniła się w pismo Rock N’Roll,
Dziś zapraszam na Sumy 2008, nagrody za wszystko, a raczej nie nagrody, raczej podziękowania.
Przepraszam wszystkich, którzy kliknęli i spodziewali się kolejnego megapostu. Podziękowań nie może być za dużo, w końcu to nie Oskardy ;) Przepraszam także wszystkich, którzy kliknęli a post wydał im się za długi.
Przepraszam!
Dywan rozwinięty, fanfary!!!
Pierwsze podziękowania kieruję w stronę muzyki instrumentalnej, rockowej i elektronicznej, czy to post-rock, alternatywnej, matematycznej, inżynierskiej, orgiastycznej, rockowi elektronicznemu, czy jakiejkolwiek dobrej muzie, która pozwala wyczarowywać w wyobraźni obrazy i podróżować między nimi bez potrzeby używania substancji trzecich. Drugich też. Z nazw wymienię: God Is An Astronaut, Tangerine Dream, Helios, Eluvium, Jona Hopkinsa, múm (czasami), Movus, port-royal i tego gościa co „sprezentował“ mi epkę z instrumentalnymi The Cure, „Lost Wishes“ ;)
Po drugie, dziękuję flickr.com, popularnie zwanemu flikerem, za to, że choć nie jest darmowy, pokazuje tyle wspaniałości, sprawia, że i ja gdzieś wśród nich mogę przycupnąć.
Po trzecie dziękuję społeczności WordPress, że jest taka uczynna i dzięki niej mogę przeładowywać moje chaotyczne wpisy jeszcze bardziej bzdurnymi dodatkami w stylu: tagi, kategorie, obrazki ładowane przez custom fields, listy podobnych wpisów, pingbacki itp. W ogóle to dziękuję wszystkim webdesignerom, którym chce się dzielić swoją wiedzą ze światem.
Po czwarte dziękuję poznańskiemu MPK i Przewozom Regionalnym PKP, gdziekolwiek ich siedziba jest, że jednak jeszcze jeżdżą i nie muszę spełniać swojego największego marzenia w postaci własnego szofera. (Napisałbym szoferki, ale to mogłoby się źle skojarzyć, np. z ojcem Miszy, który jak wszystkie dzieci lat 80. wiedzą, pracował na awtazawodzie Kamaz, a żadna szoferka nie miała przed nim tajemnic.)
Specjalny sum w galarecie przypada firmie pragnącej pozostać anonimową, za organizacje najlepszych imprez w tym roku i zadanie czynnego kłamu twierdzeniu, że Świecie jest miastem emerytów. Trzeba przyznać, że grunt był niezwykle trudny, ale czasem trawiasty.
Megasum Summarum 2008 to oczywiście podziękowania dla mojej rodziny (w tym mojej producentki, która wciąż mi przypomina, że nie jesteśmy rodziną:>) i przyjaciół, którzy swoją postawą dali mi siłę i inspirację, zapewnili wikt dla pyska, oczu i serca. Trwajmy w naszych dążeniach. Albo chociaż w moich. :D
A teraz pomachajmy wąsami suma, i wszyscy mówią: „hura!“. the&2k8
•





