Zaloguj się Registration
Przejdź do treści

Potężny szablon — Liternictwo drogowe, część 2

Nie pamiętam kiedy litery dro­gowe przy­jęły obecny kształt. Strzelam, że stało się to na początku lat 80. Różnorodność dro­go­wskazów zmie­niła się w ujed­no­li­cone zie­lone tablice i dro­go­wskazy strza­łowe z białym liter­nic­twem, w kształcie znanym nam mniej więcej dziś.

Nie ma wąt­pli­wości, że pismo dro­go­wska­zowe zostało zapro­jek­to­wane przez pro­fe­sjo­na­listę. Jest to jed­no­ele­men­towy krój bez­sze­ry­fowy, cha­rak­te­ry­zu­jący się “moc­nymi” kra­wę­dziami wariacji pod­sta­wo­wych figur pła­skich. Kształt finalny był kom­pro­misem pomiędzy zasa­dami typo­grafii, ergo­nomią i łatwo­ścią wyko­nania znaków. Każda litera została przed­sta­wiona na siatce kwa­dratów, z zazna­cze­niem cha­rak­te­ry­stycz­nych punktów kształtu. Dzięki temu lokalne służby i zakłady mogły w prosty sposób two­rzyć napisy za pomocą sza­blonów (widy­wałem nawet takie z blachy sta­lowej), co gwa­ran­to­wało iden­tyczny wygląd tek­stów jak kraj sze­roki. Nikomu nie śniły się wtedy krzywe Beziera, a przy­jęcie jakiegoś bar­dziej skom­pli­ko­wa­nego kroju spo­wo­do­wa­łoby w prak­tyce jeszcze większe trud­ności w “zgraniu” wyglądu tablic ze sobą. Mimo tego wła­ściwie do końca epoki sza­blonów można było spo­tkać jakieś śmieszne odstępy mię­dzy­li­te­rowe, obró­cone czcionki itp. Nawet dziś, pomimo korzy­stania z kom­pu­terów, plo­terów i wyci­narek zda­rzają się napisy, gdzie rolę wiel­kiej litery “M” pełni odwró­cone “W”. Bez komentarza :)

Krój pisma znaków dro­go­wych jest obecnie usank­cjo­no­wany prawnie przez Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. “w sprawie szcze­gó­ło­wych warunków tech­nicz­nych dla znaków i sygnałów dro­go­wych oraz urzą­dzeń bez­pie­czeń­stwa ruchu dro­go­wego i warunków umiesz­czania ich na dro­gach”. Poniżej frag­ment załącz­nika do ww. roz­po­rzą­dzenia doty­czący okre­ślania kształtu liter, ker­ningu, wielkości.

liternictwo-drogowe

Pomimo dużego sen­ty­mentu jaki mam do napisów spo­rzą­dzo­nych według powyż­szego pro­jektu uważam je dziś za ana­chro­niczne. Może nie zawsze “brzydkie”, na co wpływ mają także kształty i kom­po­zycje samych tablic, ale często po prostu nie­czy­telne. Litery “a” i “o” są nie­roz­róż­nialne z więk­szej odle­głości, znaki dia­kry­tyczne też nie­spe­cjalnie chcą się rzucać w oczy, no i często lubią się odkleić i pofrunąć w siną dal.

Litery są dosyć sze­rokie co powo­duje pewną roz­wle­kłość dłu­gich napisów i trud­ności kom­po­zy­cyjne, ale o tym więcej napiszę w części czwartej. W następnej części nato­miast wrócę do Poznania, gdzie posta­no­wiono, że tabliczki uliczne muszą speł­niać wyma­gania wspo­mi­na­nego tutaj rozporządzenia. ●


Krótki link do tego wpisu: http://ymk.in/6
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Google Buzz
  • Add to favorites
Bookmark and Share

Odzewy ze świata

Losowe wpisy

Subskrybcja//syndykacja

Najświeższe wpisy z Ainunau.net prosto do Twojego czyt­nika RSS.
RSS jest głupi? Skorzystaj z alter­natyw:
uaktualnienia na mail@marciooFacebook PageiGoogle