Wpisy z etykietami ‘architektura’
Energetyczna panorama Inowrocławia
Wakacje. Upał. Sezon ogórkowy, czy jak tam to zwą, a że na blogu mało ruchu przekierowanego z wyszukiwarek, pozwalam sobie na tytuł prawie dosłowny, jak w solidnej gazecie. Parę miesięcy temu dotarła do mnie informacja (dzięki C.!), że na najwyższym piętrze Sanatorium “Energetyk” jest ogólnodostępny taras widokowy. Być może jest to już od dawna tajemnica poliszynela, ja jednak trafiłem tam dopiero pod koniec lipca. Wcześniej szyki psuła mi pogoda, gdy odwiedzałem Inowrocław weekendowo ze sprzętem foto to było brzydko/pochmurno/deszczowo i w ogóle glacjał.… Czytaj dalej »
Substancja miejska
Wszystko dobre co się szybko kończy. Tak też było z wizytą w stolicy Austrii. Ostatni dzień był właściwie nieprzewidywalnym zbiegiem pozytywnych okoliczności — udało się lekko zmodyfikować program wycieczki i mogłem rano wyskoczyć jeszcze metrem do ścisłego centrum. Czasu było niewiele, ale pogoda była wyborna, nie wypadało zatem odpuścić. Czytaj… Czytaj dalej »
UNO-City
Druga część mojej wycieczki po Wiedniu była wielką niespodzianką. Grupa odszczepieńców, bardzo spragnionych dodajmy, pozostawiła główną grupę turystów pod okiem Pani Przewodnik, której wiedza często kłóciła się z informacjami zamieszczonymi w przewodnikach. Do dziś zastanawiam się dlaczego Stefan to Szczepan… :) Po zaspokojeniu pragnień okołoprocentowych w dość obskurnym jak na centrum miasta miejscu, ekipa uległa naciskom młodzieży i wspólnie, raźnym, choć chwiejnym krokiem, udała się na Plac Szwedzki, by wsiąść do pociągu niebylejakiego typu metro.… Czytaj dalej »
Spokojny powrót
Z tej wycieczki powróciłem bez tradycyjnej depresji wynikającej z cywilizacyjnej przepaści. Nie dlatego, że coś takiego nie istnieje, po prostu może się przyzwyczaiłem. Szczegóły przedstawię wkrótce, a dziś mała galeria, która zapewne niebawem wyląduje na flickerze. Czytaj… Czytaj dalej »
Star-o-Wecka [Starołęka z duchem Gwiezdnych Wojen]
Poznańska dzielnica Starołęka, była moim pierwszym domem po przyjeździe na studia. Jest to bardzo mroczna dzielnica, głównie przez charakter zabudowy. Wielkich zakładów tu bez liku: przemysł maszynowy, chemiczny, bocznice kolejowe, zajezdnia tramwajowa. A pośród tego porozrzucane uliczki z domkami spokojnych ludzi, których przodkowie zapewne nie spodziewali się takiego upadku własnej sielskiej okolicy. Po wycofaniu fabryk tereny te stały się z definicji postindustrialne, w najgorszym tego słowa znaczeniu. Smród, skażenie, mutacje, strach.… :D Jednak pojawił się plan… Czytaj dalej »






Odzewy ze świata