Wpisy z etykietami ‘film’
A Depardieuouououoaeux wciąż gra
Nadchodzi premiera idiotyczna, dlatego ma szansę na kultowość w moich stronach, to film „Asterix na Olimpiadzie“. Olimpiada — idiotyczne stwierdzenie, wiadomo, ale tym lepiej, że nie zbezczeszczą Igrzysk;) tak jak np. robi się to dziś. Poprzednia część o podróży do Egiptu była bardzo miła. Bardzo-bardzo. Nie pisałbym o tym oczywiście, gdyby nie jakiś ciekawszy fakt. Otóż w tytułowej roli nie zobaczymy już Christiana Claviera. „Największej europejskiej superprodukcji“ nie stać na aktora, który grał m.in. w kilku częściach przekretyńskiej (i generalnie nudnej)… Czytaj dalej »
Pilocikowie
Przed tygodniem widziałem w kinie trailer filmu „Flyboys“ — efektowna rzecz w stylu retro. Jest to historia o wojskowych pilotach z czasów Wielkiej Wojny. Jest wątek politycznie i komercyjnie poprawny, czyli Amerykanin i jego pobratymcy pomagają Żabojadom i pokazują, że są „da best“, jest wątek romansowy, ale głównie chodzi o rozpierdóchę w przestworzach. Na film nie pójdę. Ale za to dziś na przystanku widziałem plakat. Pytanie moje brzmi — dlaczego, do kurwy nędzy, są tu odwołania do Pearl Harbor? Polski widz musi być tak samo głupi i niedouczony jak amerykański?… Czytaj dalej »
Konflikt nazw
Kiedyś na podwórku chcieli mi wpierdolić, bo kłóciłem się, że film nie nazywa się Załoga Dżi, tylko „Wojna Planet“. No i miałem racje. Nie rozumiem dlaczego ludzie mi nie ufają.… Czytaj dalej »






Odzewy ze świata