Wpisy z etykietami ‘gry komputerowe’
Cywilizacja w przededniu kryzysu
Za pół roku, czyli całkiem niebawem, wesołe duszki przyniosą pode drzwi grę Civilization V. Tradycyjnie z tej okazji, stopniowo, przedostają się do publicznego obiegu zajawki, zapowiedzi, tizery i trejlery o najnowszej generacji gry. Na ich podstawie można rozpocząć snucie spekulacji o tym jaki będzie ostateczny produkt. Dzieje się tak zawsze od czasu, gdy Internet zdetronizował prasę jako główne źródło informacji o nowościach. Jak zwykle przy takiej okazji boleśnie przekonuję się jakim jestem konserwatystą. Od momentu ukazania się pierwszych wzmianek o grze,… Czytaj dalej »
Nawet superbohater nie przetrwa apokalipsy
Nie wytrzymałem i zagrałem we flaszową grę Canabalt (wersja PC, wersja à la iPhone), produkt niezmiernie atrakcyjny i na wskroś pasożytniczy. Mam do czynienia z najprostszą grą w historii. Do sterowania używa się tylko jednego przycisku o funkcji “jump”. Podobno było już wiele tego typu programów, ale do tej pory sądziłem, że nie ma nic prostszego niż Pong z manipulatorem góra-dół czy wszelkie pinballe, z sterowaniem lewa-prawa. Gra rozpoczyna się niczym w koszmarze. Nie wiadomo skąd, nie wiadomo po co, bohater biegnie, a raczej ucieka po dachach domów,… Czytaj dalej »
Pograjmy na Wietrze
Nazwa małego urządzenia, które zrobiło w 2008 roku oszałamiająca karierę mówi bardzo dużo — netbook. Ale nie wyczerpuje tematu. Ten mały, choć praktycznie pełnoprawny komputer może mieć szereg innych zastosowań — łatwiej to zrozumieć użytkownikowi korzystającemu na co dzień z nienajnowszych komputerów o zróżnicowanej wydajności. Zanim kupiłem Winda zastanowiłem się, do czego jeszcze mógłby mi się przydać taki sprzęt, czy w dzisiejszych czasach można robić jeszcze coś ciekawego z komputerem nie posiadającym połączenia z internetem? Przypomniałem… Czytaj dalej »
Glut the Barbarian
Niedawno odezwał się do mnie kolega, któremu nadałem okropny pseudonim — Glut, ale to tylko dlatego, że ciągle powtarzał, że prawdziwego imienia nie wyjawia się nikomu. Jest duży, silny i maluje się, ale jest facetem, oczywiście wygląda na takiego. Zajmuje się kilowaniem monsterów, łazi po całym terenie i macha tym swoim toporem, jak szpadlem. Nie musi się specjalnie starać — wystarczy, że użyje koncentracji — i ekipa harda i liczniejsza rozpuszcza się po jakimś czasie na glebie, a on czasami tylko wypije trochę oranżadki w buteleczce. Specjalizuje się w obronie,… Czytaj dalej »
Sztuka gwiezdnej wojny
Zanim jeszcze światło dzienne ujrzała wersja gamma gry „World of Warcraft“ liczba artykułów na temat firmy Blizzard przekroczyła wielokrotnie liczbę artykułów o piłce nożnej w Polsce. :> Od razu stwierdzę, że jestem fanem produktów tego amerykańskiego studia producenckiego. Posiadło ono wspaniałą umejętność dopracowywania do perfekcji produktów, których idea była znana wcześniej, a które nie zyskały takiego stopinia zaawansowania i grywalności, pozwalającego na dotarcie pod strzechy wszystkich szanujących zagród w Stanach, Europie, a nawet w Japonii. Osobnym… Czytaj dalej »






Odzewy ze świata