Wpisy z etykietami ‘in memoriam’
Nieśmiertelne echa
Ta strona jest pamiętnikiem zdarzeń i odczuć. Głównie tym. A wydarzenie jest bardzo istotne i niestety znów smutne. Proponuję cytat. “ Overhead the albatross Hangs motionless upon the air And deep beneath the rolling waves In labyrinths of coral caves An echo of a distant time Comes willowing across the sand And everything is green and submarine. And no one called us to the land And no one knows the where’s or why’s. Something stirs and something tries Starts to climb toward the light. Strangers passing in the street By chance two separate glances meet And I am… Czytaj dalej »
Kolejna strata
Często pytano mnie kim chciałbym być. Miałem wtedy dość odpowiedzi typu „nie wiem“ lub mniej cenzuralnych. Przypomniałem sobie reportaż, który widziałem w jakimś programie telewizyjnym o ludziach Hollywoodu. Jego bohaterem był Don LaFontaine, zwany „The Voice“, czasem nawet the Voice of God. Facet, który zarabiał na życie czytając i jak się później dowiedziałem, również pisząc, teksty do niezliczonych trailerów filmowych i zapowiedzi. Od tamtego czasu odpowiedź była zawsze taka sama, chciałbym mieć taki zawód jak „Głos“. Przed chwilą dotarła do mnie… Czytaj dalej »
Double O
Dziś smutna wiadomość. W wieku 44 lat zmarł Kevin Duckworth, center mojej ulubionej drużyny w historii NBA, czyli Portland Trail Blazers z początku lat 90. Więcej tutaj. Charakterystyczna sylwetka, charakterystyczny rzut. Nadwaga nie przeszkodziła mu w sukcesach sportowych — należał w swoim czasie do najbardziej cenionych centrów w lidze. Uczestniczył w meczu gwiazd w latach 1990 i 1992, był także dwukrotnym finalistą ligi. Zawsze intrygująca była jego technika w ataku, połączenie wielkiej masy z solidnym wyskokiem i delikatnym rzutem. Trzeba również pamiętać, że… Czytaj dalej »






Odzewy ze świata