Ilekroć wybieram się na fotograficzny plener do inowrocławskich Solanek to za punkt startowy obieram właśnie charakterystyczną rzeźbę Ziemowita. Dzieje się tak z pobudek geograficznych – jest to pierwszy prawdziwie interesujący obiekt od strony Rąbina. Dzieje się tak oczywiście również z przyczyn emocjonalnych – tu powstała spora ilość zdjęć w wykonaniu mojego taty czy zaprzyjaźnionych fotografów w ramach weekendowych plenerów czy wypadów rodzinnych.
Tym razem spróbowałem jeszcze raz (i pewnie nie ostatni) zmierzyć się z tematem Ziemowita pracując głównie z obiektywem szerokokątnym. Dzięki temu rzeźba chłopca na postumencie z kamiennego koła, syna Piasta, nabrała nieco innego, może nie legendarnego, ale kształtu niczym z innej płaszczyzny rzeczywistości.
W opisach zdjęć ZD 9-18 oznacza obiektyw szerokokątny, natomiast ZD 50 — jasny obiektyw stałoogniskowy do zdjęć makro, świetny także do portretów.
Moje przymiarki do zdjęć w pobliżu pomnika trwały dość długo. Wkrótce zaczęli się pojawiać ludzie: babcia z dwoma wnukami, babcia bez wnucząt, komentująca jednak gorliwie zachowanie urwisów (wyjątkowo grzecznych trzeba podkreślić), pies z panem. Moja nieśmiałość i braki w wyszkoleniu technicznym pozwoliły tylko na zdawkowe wykorzystanie tych postaci. Przepadło m.in. zdjęcie, gdy jeden z lontrusów przechodził przez otwór koła-postumentu i na widoku były tylko jego nogi. Zatem była i mała wprawka ze streetphoto, gdzie ulicą były tereny parkowe. Pogoda była dość przeciętna, stąd kilka obrazków wręcz obowiązkowo trzeba było przedstawić w konwencji monochromatycznej.
Jest to nieco rozszerzony pokaz tego co znajdzie się niebawem na flikerze, gdzie pokażę także zdjęcia z innych części uzdrowiskowego parku. Oczywiście do przejrzenia na stronie fotoalbum lub w szerszej gamie jakości na flicker.com.
Podobno podobne wpisy:



















